PAŁACE, DWORY, DWORKI

JANOWICZKI

Dwór w Janowiczkach.

  Dwór w Janowiczkach wraz z parkiem usytuowany jest w środkowej części wsi, po wschodniej stronie drogi prowadzącej z Racławic do Dziemięrzyc. W jego pobliżu znajduje się pomnik Bartosza Głowackiego oraz Kopiec Kościuszki.
Dwór został wzniesiony inicjatywy Włodzimierza Lucjana Łąckiego około 1914 r. wraz z położonymi w pobliżu zabudowaniami gospodarczymi. Budowla powstała zapewne na miejscu starszej istniejącej w obrębie parku, w którym zachowała się do niedawna zabytkowa 300-letnia lipa nazwana "Lipą Kościuszki". Obecnie stanowi własność gminy Racławice.
Budynek nawiązuje bryłą iarchitekturą do prowincjonalnego dworku ziemskiego z końca XVIII i początku XIX w. Parterowy z użytkowym poddaszem, wymurowany jest z cegły, z użyciem kamienia. Nakrywa go dach czterospadowy łamany, o drewnianej więźbie, kryty dachówką. Od frontu poprzedzony jest wysokim portykiem o czterech drewnianych kolumienkach wspierających trójkątny przyczółek. 
Dwór w Janowiczkach z okresu budowy. Fotografia ze zbiorów pani Wandy Łąckiej.
Rodzina Łąckich w Janowiczkach. Pośrodku siedzą Włodzimierz Łącki z żoną Marią Filomeną z Krzeczowskich. Pierwszy od prawej stoi Jan Łącki. Fotografia ze zbiorów pani Wandy Łąckiej.

Willa Walerego Sławka w Janowiczkach.

   Ziemię pod budowę zakupiono od dziedzica Janowiczek, Włodzimierza Łąckiego w 1933 r. Budowę rozpoczęto w 1934 r., a nadzorował ją inż. Jurkiewicz. Bezpośrednim wykonawcą robót był murarz Gałuszka. Willa nawiązuje wyglądem do architektury polskich dworów. Jest to budynek jednokondygnacyjny z użytkowym poddaszem, wykonany z cegły i kamienia. W lipcu 1935 r. w obecności władz państwowych przekazano willę honorowemu obywatelowi Racławic, premierowi Waleremu Sławkowi. Zachowało się wiele zdjęć z tej uroczystości, są dostępne na stronach NAC: http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/59432:1/

Premier Walery Sławek przed ofiarowaną mu zagrodą. Źródło: NAC






















Willa Walerego Sławka w Janowiczkach z okresu budowy.  W willi zamieszkiwała rodzina Łąckich po sprzedaży majątku Janowiczki. Fotografia ze zbiorów pani Wandy Łąckiej.

ŚWIĘCICE

Dwór w Święcicach.

Dwór w Święcicach jest budynkiem murowanym z cegły, podpiwniczonym. Założony na planie prostokąta, z ryzalitami na osi. Od frontu płytki ryzalit kryjący wejście, poprzedzony portykiem wspartym na czterech wybrzuszonych, zdwojonych kolumnach. Ponad nim w części środkowej niewielka drewniana facjata nakryta dwuspadowym daszkiem. Od strony ogrodu ryzalit w formie połowy sześcioboku. Nad nim taras z zadaszeniem namiotowym wspartym na kolumnach ustawionych na wysokich bazach.
Święcice objęli we władanie Zygmunt i Zofia Morstinowie po ślubie w 1917 roku. W 1921 roku wprowadzili się do nowego, przestronnego dworu. Z jakim zachwytem wspomina go Zofia Starowieyska-Morstinowa. "Bo spokój, cisza i słodycz były tylko tam - w Święcicach".
I dalej pisze, jak po powrocie z trudnych rozmów z dłużnikami, bankami lub też urządnikami ogarniała ją radość powitania, otaczała czuła troskliwość. "Cały rytm świata zmieniał bieg: z zasapanego, gorączkowego stawał się powolny i kojący. Przez nieproporcjonalnie wielkie okna naszego domu patrzyłam - nigdy tym widokiem nie zblazowana - w kwitnące krzewy różane. W takie, już wówczas nawet niemodne, sztamowe, wysokopienne róże-drzewka, okryte kwiatem z niebywałą hojnością. Te olbrzymie bukiety tkwiły w wielkich oknach. Poza nimi widać było właściwie tylko - niebo. Tyle nieba, co z tych olbrzymich okien naszego nigdy nie wykończonego domu w Święcicach - nie widziałam już nigdy z żadnego okna." W Święcicach była jej proza i poezja życia.

Dwór w Święcicach - strona południowa.


CZAPLE MAŁE

Dwór w Czaplach Małych.

Czaple Małe dawniej stanowiły własność kościoła św. Floriana na Kleparzu    (34 łany kmiece i folwark kanonicki). W 1416 r. Władysław Jagiellończyk zmienia urządzenie wsi Czaple Małe z prawa polskiego na prawo niemieckie, średzkie.

W 1779 roku rozpoczęto przekazywanie dochodów z Czapel Małych na rzecz Akademii Krakowskiej.

W 1802 roku Czaple zostały przejęte przez rząd, a następnie sprzedane Szymonowi Milieskiemu (1783-1858), dziedzicowi Wysocic, który następnie przekazał je swemu synowi Franciszkowi Xaweremu Milieskiemu (ok. 1834-1930); potem Czaplami władał Adolf Milieski.

W 1827 roku w Czaplach było 31 domów i 160 mieszkańców, natomiast na przełomie XIX i XX wieku 40 domów i 292 mieszkańców.

Czaple przechodzą we władanie rodziny Romerów po ślubie hrabiego Eustachego Romera (1856-1921) z Marią Joanną Milieską (1861-1934).

Około 1890 roku rodzina Romerów buduje dwukondygnacyjny pałac (dwór) w stylu eklektycznym, łączącym w sobie różne style architektoniczne. Ściany wykonano z czerwonej cegły.

Córka Eustachego Romera, Kazimiera Romer (1887-1951) wychodzi w 1907 r. za mąż za Ludwika Popiela (1881-1949). Nowożeńcy po ślubie zamieszkali w należących do Popielów Ściborzycach, które w 1910 roku przeszły na własność Ludwika.  On też zarządzał dobrami Czaple Małe zapisanymi przez  Eustachego Romera wnukowi Andrzejowi (synowi Ludwika).

Ostatnimi właścicielami byli Andrzej Popiel (1908-1996) i jego żona Maria z Bnińskich Popielowa (1906-1958). Majątkiem w czasie II wojny światowej zarządzał Kazimierz Małecki.  Po upaństwowieniu pałac zamienił się w budynek mieszkalny dla wielu rodzin. Z upływem czasu znacznie podupadł. 

Demokratyczne przemiany w Polsce pozwoliły na odzyskanie niektórych siedzib ziemiańskich przez przedwojenych właścicieli.  Działania na rzecz odzyskania zrujnowanego dworu podjął syn ostatniego właściciela, Andrzeja Popiela - Andrzej Hilary Popiel. Jego marzeniem było wyremontowanie dworu i przeniesienie się do niego wraz żyjącym jeszcze wtedy ojcem. Niestety, dwór udało się odkupić już po śmierci Andrzeja Popiela seniora, a zamiary przeprowadzenia remontu udaremniła śmierć Andrzeja Hilarego w 2007 roku.

Dwór w Czaplach Małych. Fotografia ze zbiorów Tytusa Bispinga.

Poniżej przedstawiono dwie fotografie ilustrujące stan tego, co pozostało po pięknym dworze w Czaplach Małych.













Dwór w Czaplach Małych (2011).
     Dwór w Czaplach Małych (2014).

Kasztanka

Zapoznając się z dostępnymi materiałami dotyczącymi najsławniejszego konia w Polsce międzywojennej - Kasztanki, można odnieść wrażenie, że jej pochodzenie nie do końca zostało poznane.
Polityk Krzysztof Kozłowski (1931-2013) pochodzący z podmiechowskich Przybysławic był przekonany o tym, że Kasztanka pochodziła z Czapel Wielkich należących do Popielów.
Odmiennego zdania są panowie Tytus Bisping, wnuk Marii hr. Romer oraz Stanislaw M. Jankowski badający dzieje klaczy Józefa Piłsudskiego. Pan Jankowski  posiada dowody, które wskazują, że  Kasztankę podarował Naczelnikowi Eustachy Romer, właściciel Czapel Małych. 

Jak już wspomniano wcześniej, majątek Czaple Małe na początku XIX wieku zostały zakupione przez rodzinę Milieskich. Romerowie stali się ich dziedzicami po ślubie Eustachego Romera (1856-1921) z Marią Joanną Milieską (1861-1934), który miał miejsce w Krakowie w 1881 roku. 
Pod koniec XIX wieku hrabia Eustachy Romer zakupił na targu końskim w Warszawie klacz o imieniu Chłopka i sprowadził ją do swych stajni.
Klacz Fantazja, nazywana w Legionach Kasztanką, przyszła na świat w Czaplach Małych w stajni Romerów w 1910 roku i była "wnuczką" tejże Chłopki. Dosiadała jej córka Eustachego Romera, Maria hr Romer.
Potwierdzają to odnalezione listy Pii Popiel-Zielińskiej, pochodzącej z sąsiednich Czapel Wielkich oraz Andrzeja Popiela, wnuka Eustachego Romera. 
Andrzej Popiel zapamiętał, jak jego dziadek przekazał Kasztankę Strzelcom. Cytując za panem Jankowskim: "Z góry od Wysocic przyszło pięciu strzelców w szarych mundurach i maciejówkach, mieli długie werndle przez plecy i duże ładownice na nowych żółtych pasach. Dziadek się rozpłakał i kazał wyprowadzić pięć koni, między innemi Kasztankę."  
Obecnie powszechnie funkcjonuje przekonanie, że konie, w tym także Kasztanka zostały podarowane, a nie zarekwirowana na potrzeby działań wojennych.  
Trzy dni po tym wydarzeniu, 12 sierpnia 1914 roku Józef Piłsudski wjechał na Kasztance do Kielc - zachowala się fotografia, która uwieczniła ten moment. 
Maria hr. Romer, która była świetną amazonką, już po wojnie - wiedziona sentymentem - odwiedziła Kasztankę w stajni szwoleżerów w Warszawie.
Ludwik Popiel, ojciec Andrzeja, ofiarował Piłsudskiemu replikę Kasztanki, gdy ta padła w 1927 roku na skutek złamania kręgów grzbietowych podczas transportu. Być może ten fakt stał się przyczyną wielu omyłek dotyczących pochodzenia Kasztanki.
Znana jest historia wyrzucenia wypchanej Kasztanki przez marszałka Michała Rolę Żymierskiego (byłego legionistę) z Muzeum Wojska Polskiego w 1945 roku. Na widok Kasztanki stojącej w jednym z pomieszczeń muzealnych miał powiedzieć:  "Poznaję to bydle, już mnie raz kiedyś kopnęło, nie ma potrzeby tych szczątków przechowywać."  

MIECHÓW









 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dworek "Zacisze" w Miechowie
  Dworek nazywany "Zacisze" został wzniesiony prawdopodobnie w 1784 roku.  W II połowie XX w. był kilkakrotnie remontowany. Jest to budynek drewniany,  I kon- dygnacyjny o konstrukcji zrębowej, wykonany na planie prostokąta. Dach łamany polski z facjatami pokryty jest gontem. Umieszczone osiowo wejścia frontowe i tylne poprzedzone są gankami wspartymi na profilowanych słupach. Wnętrze w układzie dwutraktowym składa się z czterech pomieszczeń rozdzielonych przechodnia sienią. W latach 40 XIX w. dworek zakupił Maurycy Tytus Kulczycki z Nowego Wiśnicza, początkując prawie 100-letnie użytkowanie przez rodzinę Kulczyckich.
Dworek nazywany "Zacisze" został wzniesiony prawdopodobnie w 1784 roku. W II połowie XX w. był kilkakrotnie remontowany. Jest to budynek drewniany, I kon- dygnacyjny o konstrukcji zrębowej, wykonany na planie prostokąta. Dach łamany polski z facjatami pokryty jest gontem. Umieszczone osiowo wejścia frontowe i tylne poprzedzone są gankami wspartymi na profilowanych słupach. Wnętrze w układzie dwutraktowym składa się z czterech pomieszczeń rozdzielonych przechodnia sienią. W latach 40 XIX w. dworek zakupił Maurycy Tytus Kulczycki z Nowego Wiśnicza, początkując prawie 100-letnie użytkowanie przez rodzinę Kulczyckich.

POGWIZDÓW

Dwór w Pogwizdowie.


W 1423 roku Władysław Jagiellończyk na prośbę Niemierzy, kustosza kolegiaty Św. Floriana i Mikołaja z Marcinkowic (dawniej ze Słupowa?) przenosi ich wsie Pogwizdów i Marcinkowice z prawa polskiego na prawo niemieckie średzkie.
Na przełomie XIV i XV wieku właścicielami Pogwizdowa byli Więcław i Piotr z Marcinkowic, którzy odsprzedają tę wieś Janowi z Bejsc za 600 grzywien. Bracia Jan i Mikołaj (Bescy) odsprzedają Pogwizdów i Marcinkowice Mikołajowi ze Słupowa.
W 1440 roku Mikołaj potwierdza sprzedaż Pogwizdowa i Marcinkowic Piotrowi
Pieniążkowi.
W 1496 roku bracia Jan i Leonard Pieniążkowie z Marcinowic zastawiają za 300 florenów węgierskich u Marcina Probołowskiego Marcinowice i Pogwizdów z dworami, zwanymi Białe Dwory.
Przed 1517 rokiem właścicielką Pogwizdowa zostaje wdowa po Leonardzie Pieniążku - Jadwiga.
W 1552 roku, po podziale dóbr po zmarłym Janie z Tęczyna (1541), wojewodzie sandomierskim pomiędzy jego córkami Zofią Ostrorogową i Katarzyną Bonerową, Katarzynie przypadł między innymi Książ Wielki oraz Marcinkowice z folwarkiem Pogwizdów.
W 1581 roku wieś Pogwizdów znajduje się w parafii Uniejów, i stanowi własność Małoszowskiego. Miała ona 3,5 łana kmiecego i 1 zagrodę na karczmisku.
Między rokiem 1581 a 1601 Pogwizdów przechodzi w ręce Piotra Gonzaga-Myszkowskiego.
W 1601 roku Sejm zezwolił na utworzenie z dóbr braci Myszkowskich ordynacji. Piotr Myszkowski był wojewodą ruskim, Zygmunt Myszkowski natomiast  kasztelanem wojnickim i kanclerzem wielkim koronnym.
Według aktu erekcyjnego z 1603 roku w skład ordynacji weszły między innymi zamek Mirów, Książ Wielki z folwarkiem, Pogwizdów i Marcinkowice z folwarkiem.
Na początku XVIII wieku Pogwizdów wraz z kluczem kępskim przechodzi w ręce rodu Wielopolskich.
W tabelach prestacyjnych z 1846 roku jako właściciela Kępia, Pogwizdowa, Staszyna, Marcinkowic i Przysieki wskazano Tadeusza Bocheńskiego. Ponadto - jak wynika z treści ogłoszenia w kieleckiej prasie - w 1862 roku na skutek wyroków Trybunału Cywilnego Guberni Radomskiej w Kielcach, dobra ziemskie Kępie z folwarkiem i wsią Pogwizdów, folwarkiem i wsią Marcinkowice, osadą młynarską Staszyn z folwarkiem Florentynów
wystawione zostały do sprzedaży w drodze licytacji. Jako właścicieli wskazano:
- Teodorę Humnicką i Zygmunta Humnickiego,
- Henryka i Marię Błeszyńskich (rodzeństwo).
Można się domyślać, że był to podział spadku po Wiktorze Błeszyńskim.

W późniejszym okresie właścicielem Pogwizdowa zostaje Wacław Gołembowski, od którego po pewnym czasie dzierżawi go siostrzeniec Jerzy Grodziecki. W 1917 roku Jerzy Grodziecki wymieniany jest już jako kolejny właściciel. 
W powstaniu warszawskim w 1944 roku ginie syn właściciela Pogwizdowa, ppor. Wacław Grodziecki, po 70-ciu latach, w lutym 2014 roku umiera w Warszawie siostra Wacława, Halina Grabarczyk.
W 1827 roku w Pogwizdowie jest 12 domów i 67 mieszkańców; w 1869 roku folwark Pogwizdów został oddzielony od dóbr Kępie.
Na przełomie XIX i XX wieku zajmował obszar 621 mórg, w tym między innymi 426 mórg gruntów ornych i ogrodów oraz 143 morgi lasu; 20 budynków, w tym 5 murowanych i 15 drewnianych. Istniejący obecnie dwór w Pogwizdowie został wzniesiony około 1880 roku. Wcześniejszy mały dwór, nazywany folwarkiem wybudowano około 1766 roku. Był to budynek wykonany z drewna sosnowego o konstrukcji zrębowej.
Ciekawą postacią związaną z Pogwizdowem był generał Leon Zawistowski, mąż Stefanii Grodzieckiej, siostry Bolesława Grodzieckiego. Kawaler orderu Virtuti Militari, czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Żona i córki B. Szańkowskiego.

Bolesław Szańkowski

W 1873 roku w Pogwizdowie urodził się Bolesław Szańkowski, sławny malarz portrecista koronowanych głów, uczeń Jana Matejki. Bolesław był synem dziedzica Pogwizdowa, Henryka Szańkowskiego i jego żony Teodory z Wężyków. Rodzicami chrzestnymi byli Zygmunt Szańkowski i Konstancja Szańkowska. Ślub Henryka i Teodory miał miejsce w Dąbiu w 1867 roku, i już wtedy wobec Henryka używano określenia "dziedzic dóbr ziemskich Pogwizdów i Marcinkowice". Teodora Wężyk była córką Michała i Konstancji Locci de Raimundi h. Lew, dziedziców dóbr Karszew i Tarnówka Wiesiołowska.

 

Bolesław Szańkowski, popularny malarz-portrecista, studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych (1891-1894), w Akademii monachijskiej u Johanna C. Hertericha (1894) oraz w Académie Colarrosi i Académie Julian w Paryżu (1896-1898). W 1912 zamieszkał na stałe w Monachium, skąd wielokrotnie wyjeżdżał do Francji, Belgii, Anglii i Szkocji, Stanów Zjednoczonych.

Ceniony portrecista, malował wiele reprezentacyjnych portretów osób z arystokracji oraz europejskich rodzin panujących. Portretował, m.in. Ignacego Paderewskiego, księżnę Daisy von Pless, Radziwiłłów, Potockich, cara Mikołaja II, cesarza Wilhelma II i rodzinę cesarską w Berlinie oraz króla Karola i rodzinę królewską w Rumunii.

Chętnie malował idealizowane portrety pięknych i wytwornych dam oraz, bardziej kameralne, wdzięczne portrety dziecięce, wielokrotnie portretując także swoje córki - Adę i Helenę.

Na paryskim Salonie w 1900 roku uzyskał mention honorable za obraz Portret oficera. Brał udział w wielu wystawach w Niemczech i Austrii; często nadsyłał obrazy na wystawy krajowe; w 1928 i 1939 miał duże wystawy indywidualne w warszawskiej Zachęcie. Zmarł w Tegernsee w Niemczech w 1953 roku. Zadziwiające, że nie zachował się jego grób.

 

Rys biograficzny za: http://www.agraart.pl/nowe/artists/szankowski-boleslaw-polska-agra-art-aukcje-obrazy-antyki.html.

Cyganka. Obraz Bolesława Szańkowskiego.

Hrabina Halina Rzewuska.

Obraz Bolesława Szańkowskiego. Zbiory NAC.


 

Cyganka.

Obraz Bolesława Szańkowskiego.


CZAPLE WIELKIE



























Dwór w Czaplach Wielkich

Obecnie istniejący dwór w Czaplach Wielkich powstał w II połowie XIX wieku według projektu Bolesława Pawła Podczaszyńskiego (1822-1876), w miejscu, gdzie wcześniej stał dwór Popielów z ogrodem włoskim. Dwór wybudowany na skarpie zabezpieczonej od południa kamiennym murem; w 1920 roku przebudowany.
W 1945 roku cały majątek Popielów zostaje upaństwowiony. Do końca sierpnia 2011 r. w dawnym dworze mieściła się szkoła podstawowa. Godna uwagi jest piękna aleja lipowa położona w parku od strony południowej.


Najstarsza pisemna informacja o Czaplach Wielkich pochodzi z 1345 roku (Czapl), kolejna z 1346 (Nova Czapla). Czaple Wielkie stanowiły własność szlachecką, czasem podzieloną między kilku właścicieli. 1364 - Stefan z Czapel,1384-1411 - Stogniew z Czapel Wielkich,1448 - Jan i Tomasz z Czapel,1450-1465 Jan Nekanda Trepka; jego następcami byli: syn Stanisław a po nim wnuki Jan i Hieronim,1521 - Czaple Wielkie podzielone są na 3 części,1522 - Anna Krezina (dzierżawi cz. Czapel Wielkich),1524 - Zygmunt Stary prawem kaduka nabywa Czaple (po śmierci Jana Błę(ą)da); darowuje je następnie Janowi Łabędziowi,1530 - pobór podatku od właścicieli Czapel: Trepki i Błęda (Łabędzia?).
W XVI i XVII wieku Czaple pozostają w rękach Trepków-Nekandów. Pod koniec XVII wieku Żegota Nekanda Trepka sprzedaje majątek Mikołajowi Dembińskiemu, h. Nieczuja. 1660 - Tomasz Dembiński dziedzicem Czapel Wielkich, a następnie jego brat Michał Dembiński.
Salomea Dembińska (córka Michała) wychodząc za mąż za Jana Piegłowskiego dziedziczy Czaple Wielkie. Jej córka, Maria Piegłowska wnosi w 1749 roku Czaple Wielkie w posagu mężowi Konstantemu Popielowi h. Sulima.
Następnym właścicielem od 1764(?) roku jest Paweł Chościak - Popiel (1733-1809), syn Konstantego, Kasztelan Sandomierski.
Od 1800 roku Czaplami włada Konstanty Popiel (1774-1847), syn Pawła, następnie majątek dziedziczy Wacław Chościak Popiel (1811-1899), syn Konstantego. Jego następcą jest syn Konstanty (1841-1919) - żona Maria z Januszkiewiczów, i dalej po mieczu Eustachy (1880-1936)  oraz  Jan (1914-1974).
W 1846 roku Zofia z Badenich Popielowa wymieniana jest w tabeli prestacyjnej jako właścicielka Czapel Wielkich. 

W Czaplach Wielkich urodził się Wincenty Teofil Chościak Popiel (1825-1912), biskup płocki, kujawsko - kaliski a następnie arcybiskup metropolita warszawski.

 





Zofia z Badenich Popielowa (ok.1790-1859), żona Konstantego Popiela. 
Przy sporządzaniu jej aktu gonu obecny był syn Paweł Popiel, "dziedzic" dóbr Kurozwęki i Ruszcza oraz Piotr Dziarmagowski, rządca dóbr Caple Wielkie.




Eustachy Popiel (1880-1936).
Obraz przedstawiający dwór w Czaplach Wielkich autorstwa Marii Płonowskiej.
Zbiory pani Marii Miernik z Popielów.
Liber chamorum
Właścicielem Czapel Wielkich był Walerian Nekanda Trepka  (1584/5? - 1640), autor Liber generationis plebanorum (Liber chamorum). W księdze tej Trepka ujawnia plebejskie pochodzenie wielu rodów szlacheckich, które wbrew prawu sięgały zaszczytów. Poniżej cytat za Z. Pęckowskim:

"Miechowski, ten zwał się pierwej Milkowski od Mikołaja imienia swego, potym to urosło Miechowski, a jest kusznierza Wojciecha syn, ze wsi Czapl Wielkich u Miechowa. Są bratów jego tam trzej: Jakub, Marcin, i Józef i anno 1633 kusznierstwo robieli. Czwarty, Jędrzej, też kusznierz w Kalinie pod Miechowem. Piąty szewstwo robieł w Miechowie. Ten nazwany z klechą zaszedł beł pod Kalisz i tam potym we dworze służeł u paniej wdowy; przywoływała go więc na łóżko do siebie... gachem go zwali. Odpowiedał mu syn paniej zabić go... ale uciekł na koniu... Za ślachcica udawał się i pierwej i tam... przystał do p. Wacława Kotkowskiego... Drwieł frant, zaś pod Miechów przywędrował bardzo oszarpano, zutracał owe szaty i dostatki, co od wdowy miał... Beł potym pod Miechowem u pana Trepki, pana dziedzicznego w Czaplach. Dał cudną barwę i ochendożkę, on za to uciekł i okradł pana circa 1632 i powędrował pod Zamoście. Beł u kilku panów w jednym roku, jak pana okradł, a nigdzi miesca nie zbeł... Choć rodzic za trzy mile beł od Krakowa, udawa... że z Wielgi Polski ślachcic..."

MIANOCICE


























Dwór w Mianocicach.

Późnoklasycystyczny; jego poczatki sięgają XVIII wieku, przebudowany w 1830 roku. Murowany, od południa I kondygnacyjny, od północy ze względu na spadek terenu  II kondygnacyjny. Wzniesiony na rzucie prostokąta z dwoma skrzydłami po bokach, które wysunięte są od przodu i tyłu ryzalitami. Otwory okienne u góry zakończone półkoliście. Portyk północny sześciokolumnowy, południowy składający się z dwóch kolumn i dwóch filarów.
W 1881 roku dwór spalił się, jednak szybko został odbudowany. Ostatnimi właścicielami dworu - do lutego 1945 roku byli Hallerowie.
W 1952 roku dwór wraz z parkiem przeznaczono na Państwowy Dom Pomocy Społecznej w Mianocicach. Funkcję tę pełni do dnia dzisiejszego, jako jednostka podległa Starostwu Powiatowemu w Miechowie. 

 
Mianocice - wieś położona na terenie gminy Książ Wielki w powiecie miechowskim. Pierwsze pisemne wzmianki o Mianocicach miały miejsce w 1381 roku. Na przestrzeni wieków Mianocice wielokrotnie zmieniały właścicieli. Najpierw (1385) byli to Melsztyńscy herbu Leliwa, następnie od 1411 Rabsztyńscy herbu Topór. 
W XV wieku jako właściciel wymieniany jest Krystyn Mianocki, a w XVII Adam Boner - następnie dobra przechodziły w ręce Stanisławskich, Oleśnickich, Branickich, Myszkowskich, Morsztynów, Kossów, Jordanów, Lubomirskich, ponownie Morsztynów i Lanckorońskich.
Po Lanckorońskim  właścicielami byli w kolejności: Piotr Steikeller, Antoni Helcel, Julia z Helclów Hallerowa, Józef Antoni Haller, Józef Marian Haller, a po jego śmierci  odziedziczyła je żona Józefa Mariana - Helena Hallerowa z Oskierków i jej syn Cezary Józef.
Dzięki współpracy Cezarego Emila Hallera, męża Julii z Helclów, z wydawcą Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich, możemy się dowiedzieć wiecej o Mianocicach w XIX wieku.
Antoni Helcel, który kupił Mianocice od Piotra Steinkellera uporządkował majątek, wystawił murowane budynki, odbudował stary mianocki dwór. W 1885 roku dobra Mianocice miały obszar 2465 morgów i składały się z folwarków: Mianocice, Cisia Wola, Małoszów, Trąba i Brzeziny oraz wsi: Mianocice, Cisia Wola i Małoszów.
W 1881 roku spłonął dwór, który został niebawem odbudowany. W folwarku usytuowano młyn oraz browar produkujący dwa gatunki piwa. Cezary wspomina, że w lesie zwanym Zbójeckie Jamy znajduje się zasypane wejście do jaskini, którą w poszukiwaniu skarbów spenetrował Lanckoroński. Być może jest to jaskinia - jedyna w powiecie - położona w kierunku zachodnim od karczmy w Antolce.
Do dziś w pobliżu pałacu stoją figury: Jana Kantego z 1744 roku, wystawiona przez Jordanów oraz św. Krzysztofa na okrągłej, wysokiej kolumnie, której wieku nie sposób ustalić.
Kilka słów należy się rodzinom posiadającym Mianocice w XIX i XX wieku. Na początek Helclowie - była to krakowska rodzina kupiecka pochodząca z Niemiec. Cesarz Rudolf nadał jej szlachectwo w 1538 roku. Pierwotne brzmienie nazwiska to Hoelzel von Sternstein. Pierwszy pisownię nazwiska na Helcel zmienił Antoni Zygmunt. Jego ojciec, też Antoni, wzbogacił się na handlu zbożem, winem i artykułami kolonialnymi. Był jednym z najbogatszych kupców w Krakowie. Oprócz nieruchomości w Krakowie zakupił także majątki ziemskie w Królestwie Polskim - Rzędowice, a następnie Mianocice, gdzie doprowadził gospodarkę do rozkwitu.
W 1841 roku Heroldia Królestwa Polskiego przyznała Helclom dziedziczne szlachectwo. Córka Antoniego i Józefy Sonntag wyszła za mąż w 1850 roku za Cezarego Emila Hallera de Hallenburg wnosząc w posagu Mianocice, Małoszów i Cisią Wolę. Od tego momentu rozpoczyna się prawie stuletnia obecność Hallerów w Mianocicach.
Cezary Emil był synem Józefa, prezesa Senatu Wolnego Miasta Krakowa. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Krakowskim, a następnie agronomię na Uczelni Rolno-Leśnej w Hohenheim. W 1844 roku objął w dzierżawę od ojca część dóbr chrzanowskich. W 1845 roku brał udział w spisku rewolucyjnym (więziony potem w Koźlu i Raciborzu), a następnie w wydarzeniach krakowskich 1848 roku.
W Mianocicach zajmował się wraz żoną działalnością charytatywną. W ich majątku była ochronka i szpitalik prowadzony przez s.s. Felicjanki.
Za zorganizowanie pomocy finansowej dla oddziałów powstańczych w 1863 roku został skazany przez sąd we Lwowie na 8 lat twierdzy. W 1866 roku udało mu się uzyskac amnestię. W tym samym roku wszedł do Sejmu Galicyjskiego we Lwowie. W 1874 roku zamieszkał na stałe w Mianocicach.
Piotr Antoni Steikeller - kupiec i przemysłowiec. Założył w 1826 roku jeden z największych w Królestwie Polskim domów bankowych; w Żarkach koło Częstochowy zbudował dużą fabrykę maszyn; budował zakłady przemysłowe w Warszawie, produkujące między innymi powozy i omnibusy, zwane steikellerkami. Był inicjatorem budowy linii kolejowej Warszawsko-Dąbrowskiej. Wybudował koło Będzina hutę cynku, natomiast walcownie cynku założył w Wielkiej Brytanii i we Francji.
Dbał o swych pracowników, podpisywał z nimi umowy o pracę a także zapewniał mieszkania. Z jego inicjatywy powstał szpital górniczy w Jaworznie. Można powiedzieć, że wyprzedził o wiele lat epokę w której żył.

ZARYSZYN


























 Dwór w Zaryszynie
 
Wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta w I połowie XIX wieku na fundamentach XVIII-wiecznej budowli (być może po pożarze). Budynek parterowy, w części środkowej II kondygnacyjny, częściowo podpiwniczony. Od północnego wschodu dwa czterokolumnowe portyki z dwuspadowymi daszkami.
W 1827 roku Zaryszyn ma 28 domów i 170 mieszkańców; w 1879 roku folwark Zaryszyn z przynależnym Bugajem zajmuje powierzchnię 1170 mórg, natomiast wieś Zaryszyn składa się z 28 osad na 251 morgach.
Od początku XX wieku majątek Zaryszyn o powierzchni 578 hektarów (ok. 1032 morgi) należał do Wielowieyskich.
Stefan Wielowieyski po śmierci ojca zrezygnował z posady dyrektora oddziału Banku Rosyjskiego w Genui i jako najstarszy syn objął dobra Lubcza i Zaryszyn. Stefan był wielkim społecznikiem i wykazywał duże zdolności dyplomatyczne, toteż w 1909 roku został wybrany do rosyjskiej Rady Państwa w Petersburgu. Tam też przeniósł się z czwórką starszych dzieci, dwoje najmłodszych zaś - Marylkę i Adama - powierzył pieczy swej siostry.
Po Stefanie Zaryszynem władał Adam Jan Nepomucen (1902-1947),  uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, doskonały jeździec. Był on właścicielem Zaryszyna do 1945 roku. Po wojnie wyjechał wraz z grupą byłych ziemian w okolice Jelenie Góry, gdzie zmarł w 1947 roku.
W latach 1904-1909 dwie córki Stefana Wielowieyskiego - Zosię i Ewę - uczyła Bronisława Dobrowolska, przyszła zakonnica i wieloletnia opiekunka trędowatych na Trynidadzie. W 1954 roku Bronisława została odznaczona "Krzyżem Zasługi Imperium Brytyjskiego". W 1904 roku znalazła się w Lubczy u Wielowieyskich za sprawą Felicji Wielowieyskiej, zakonnicy niepokalanki z Jazłowca, której brat Stefan Wielowieyski - jak pisała w listach do rodziny -  stracił tragicznie żonę i został z sześciorgiem nieletnich dzieci. 

 

Remont dworu w Zaryszynie (2017).







Adam Wielowieyski, ojciec Stefana - właściciela między innymi Zaryszyna i Lubczy.



Zofia Pelagia Maria Wielowieyska z Deskurów, pierwsza żona Stefana Wielowieyskiego.
Zbiory Marii Osuchowskiej w zasobach Muzeum Ziemi Miechowskiej.




Stefan Jan Nepomucen Wielowieyski z dziećmi.

Źródło: Archiwum rodziny Stachurskich.


Stefan Wielowieyski (1865-1931) w 1883 roku ukończył gimnazjum w Kielcach, a potem prawo na uniwersytecie w Petersburgu. Był pierwszym czytelnikiem i recenzentem utworów młodszego kolegi z gimnazjum, Stefana Żeromskiego.
Rolnik, przemysłowiec i polityk (należał do Stronnictwa Polityki Realnej). Współzałożyciel powstałego w 1897 roku Towarzystwa Rolniczego w Kielcach, radca Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
W latach 1890-1894 wicedyrektor Banku Rosyjskiego dla Handlu Zagranicznego - w Paryżu i Genui.
W latach 1909-1914 członek rosyjskiej Rady Państwa w Petersburgu.


Jak już wspomniano wcześniej, jedną z nauczycielek u Wielowieyskich była Bronisława Dobrowolska, przyszła zakonnica i misjonarka.
Dugą znaną nauczycielką była Wanda Gregorowiczówna, urodzona 3.12.1883 roku w Kobylinie, powiat Krotoszyński.
Wanda w latach 1900-1903 uczyła się w Seminarium Nauczycielskim w Bydgoszczy. Po skończeniu seminarium była guwernantką w Zakopanem, a nastepnie - od 1 września 1907 roku - nauczycielką trzech córek Stefana Wielowieyskiego.
Nieco więcej o jej pracy w Zaryszynie można się dowiedzieć z referencji napisanych ręką żony Stefana Wielowieyskiego w październiku 1909 roku.
Wynika z nich, że Wanda uczyła bardzo dobrze (muzyki - doskonale), była zacna i sumienna, toteż czasem powierzano jej opiece wszystkie dzieci - a było ich niemało. "Odchodzi z wielkim żalem dziewczynek, które się do niej bardzo przywiązały".
W jakiś czas po odejściu z Zaryszyna Wanda Gregorowiczówna wyszła za mąż za urodzonego w Kamieniu Krajeńskim lekarza, Czesława Rogalę.


Na zdjęciu powyżej: Wanda Gregorowiczówna przy zaryszyńskim dworze. Źródło: archiwum pani Joanny Skworz.
Referencje otrzymane przez Wandę Gregorowiczównę od Stefanowej Wielowieyskiej.
Źródło: archiwum pani Joanny Skworz.
Zosia Wielowieyska ze swą nauczycielką Wandą Gregorowiczówną. Źródło: archiwum pani Joanny Skworz.

Rodzina Wielowieyskich z Zaryszyna, ok. 1910 r. Pierwszy z lewej Stefan Wielowieyski, pierwsza od prawej Wanda Gregorowiczówna - prosimy o pomoc w rozpoznaniu pozostałych osób.

Źródło: archiwum pani Joanny Skworz.

Stefan Wielowieyski z rodziną przed dworem w Lubczy. Źródło: archiwum pana Romana Stachurskiego.

Grobowiec rodziny Wielowieyskich na cmentarzu w Nawarzycach. Anioł pochodzi ze zboru wzniesionego przez Wielowieyskich w Wielkanocy.

PRZYBYSŁAWICE

Dwór w Przybysławicach, gm. Gołcza.

Złożony z dwóch części wzniesionych na rzutach prostokątów, z których jedna część (starsza, drewniana) stanowi korpus, a druga murowana, dobudowana do pierwszej  piętrowe skrzydło. Z obu stron tego budynku-skrzydła ryzality. Dachy na całości dwuspadowe, od frontu ganek pokryty dwuspadowym daszkiem, od ogrodu zadaszony taras. Dwór wzniesiony przez Kozłowskich pod koniec XIX wieku, lecz są przypuszczenia, że ta część obiektu, którą wykonano z drewna, powstała wcześniej. Ostatnim właścicielem dworu przed wojną był Tomasz Kozłowski. Obecnie budynek wraz z parkiem stanowi prywatną własność.

Sielski obraz dworu w Przybysławicach zachował w pamięci Krzysztof Kozłowski, jeden z przedstawicieli rodu Kozłowskich - tych zasłużonych dla Polski:

"Widziałem tuż przy domu rabaty róż. Moja matka emocjonowała się hodowlą róż, troszczyła się o nie, sprowadzała nowe odmiany, pielęgnowała. Z boku ogród warzywny z rozległą zbitą masą krzewów, malin, porzeczek i agrestu, zwaną "biurem". Ilekroć podczas wojny przyjeżdżało Gestapo, by sprawdzić, czy nie pojawił się ojciec, wszyscy nasi goście, uciekinierzy z Warszawy, wiali w te maliny. [...] Na Święta Bożego Narodzenia zjeżdżała cała rodzina, by spędzić parę dni w atmosferze przyjaznej, wolnej od sporów politycznych."

FALNIÓW

Dworek Falniowie

Do przełomu lat 40 i 50 XX wieku własność - wraz z majątkiem ziemskim o powierzchni nie przekraczającej 50 hektarów - Marii Anieli Salomei Kozłowskiej. Około 1949 roku część majątku wraz z dworkiem zakupił pan Gajda z Falniowa. Maria Kozłowska była córką Stefana i Marii Anieli ze Strasburgerów, właścicieli dóbr Przybysławice. Wśród jej rodzeństwa był senator i premier rządu Rzeczypospolitej Leon Kozłowski oraz działacz społeczny i poseł na Sejm Rzeczypospolitej Tomasz Kozłowski.

Dworek w Falniowie.


RZĘDOWICE
























Dwór w Rzędowicach.
Rzędowice - wieś położona w gminie Książ Wielki. Od około 1830 roku własność Antoniego Helcla (1780-1854). Od połowy XIX wieku własność Józefa Helcla (1812-1874), s. Antoniego i Józefy z Sonntagów. Helclowie - wybitnie zasłużona rodzina kupców, ziemian i naukowców.
Następnymi właścicielami byli Zdziechowscy. Fortunat Zdziechowski (1868-1932) ożeniony z Janiną z Uniechowskich, a następnie Janusz Zdziechowski. Dzięki gospodarczym inwestycjom Fortunata Zdziechowskiego Rzędowice stały się jednym z najbardziej dochodowych majątków na Kielecczyźnie.
Dwór powstał na przełomie XIX i XX wieku. Jest to obiekt murowany, dwukondygnacyjny. Dach dwuspadowy o konstrukcji drewnianej, pokryty blachą falistą. Od podjazdu i ogrodu ryzality pośrodku budynku. Od ogrodu dwa tarasy - pomiędzy nimi arkadowo filarowy portyk. Wewnątrz na parterze sala lustrzana z kryształowymi lustrami.
Żona Janusza Zdziechowskiego, Maria Leontyna hrabina Mielżyńska w prezencie ślubnym od teścia otrzymała - zgodnie z życzeniem - zamiast pierścienia ... przypałacową elektrownię. Jej mąż przebudował pałac, unowocześnił wnętrza, założył kanalizację, łazienki, ogród kwiatowy, sady i cieplarnie. Hol wyłożono drewnianą boazerią, urządzono kominek zaprojektowany przez Antoniego Uniechowskiego. Na podłodze znalazły miejsce skóry upolowanych zwierząt.
 
Krystyna Uniechowska, córka Antoniego, pięknie opisała dwór i jego wnętrze:
"Fotele klubowe w pokrowcach z kwiecistych angielskich kretonów. Po dwu stronach podwójnych dębowych drzwi, którymi wychodziło się na stronę podjazdu, stały szafki z dubeltówkami, a pod oknami skrzynie z derkami i baranicami. Schody na piętro szerokie, wyłożone czerwonym "kokosem". Pod schodami rozbieralnia w stylu angielskim, wyłożona mahoniem, z wieszakami z mosiądzu. Tu wisiały szuby i kurtki myśliwskie.[...]  W wielkim salonie złocone "ludwiki szesnaste" obite jasnym atłasem. Stał tu wspaniały fortepian i leżała olbrzymia skóra białego niedźwiedzia. Niedźwiedź miał wielką głowę - można było na niej swobodnie usiąść - szkalne oczy, pięknie wyrobiony w drzewie otwarty pysk z podniebieniem i jęzorem pomalowanym na różowo, z prawdziwymi niedźwiedzimi zębami i pazurami na łapach."
 
W rzędowickim salonie wisiał olbrzymi portret Julii Von Bock autorstwa Simmlera oraz Marii Zdziechowskiej, żony Janusza Zdziechowskiego pędzla Jana Tyszkiewicza. Dużo obrazów wiszących na ścianach namalowała młoda malarka Janina Dorant, przyszła żona Kazimierza Dzianotta. W jadalni wisiały portrety przodków, w większości Uniechowskich, na środku stał stół wokół którego mogło zasiąść 30 osób, z boku zaś kredens z urządzeniem do transportu potraw.

MAKÓW


Dwór w Makowie.
 
Wybudowany w I połowie XIX wieku, potem kilkakrotnie przebudowywany. Zachował dawny układ od strony zajazdu, położonego od strony północnej. Budynek murowany z cegły, parterowy, częściowo podpiwniczony. Powstał na planie prostokąta z ryzalitami obejmującymi trzy osie środkowe, mieszczącymi wejścia do budynku.
Ryzality zwieńczone trójkątnymi szczytami - od południa w szczycie szerokie okno. Ryzalit od strony południowej podzielony pilastrami, przed nim położony jest taras ze schodami wiodącymi do ogrodu. Otwory okienne prostokątne w ryzalitach, po bokach (w skrzydłach) w górnej części zamknięte półokręgiem. Dach dwuspadowy pokryty blachą. Zabudowania gospodarcze od strony północno-wschodniej i wschodniej.
Właścicielami dworu są państwo Stachurscy. Przodkowie gospodarza domu znaleźli się w Makowie pod koniec XIX wieku - byli to Zygmunt i Teodora Humniccy wraz z córką Anną.
Opowiadanie o przodkach obecnego właściciela Makowa, P. Stachurskiego rozpoczniemy od Ignacego Humnickiego h.Gozdawa (1798-1864), urodzonego w Mnichowie, znanego poety i uczestnika powstania listopadowego. Szukając swego miejsca odkupił od ojca Wincentego majątek Czajęczyce. Czajęczyce zostały odsprzedane następnie Radziszewskiemu, a Humnicki kupił od księżnej Sapieżyny Tuczępy, gdzie samego lasu było około 1000 morgów.
Ignacy Humnicki ożenił się z Józefą Łuniewską, córką właściciela majątku Probołowice koło Skalbmierza. Na świat przychodzą dzieci:
- Aneta,
- Zygmunt,
- Adolf,
- Kazimierz (żył krótko).
1856 - Ignacy Humnicki wraz z synami Zygmuntem i Adolfem wchodzą wposiadanie majątku Lubania koło Chmielnika.
1858 - Zygmunt Humnicki poślubił Teodorę Izabellę Marię Błeszyńską, córkę Wiktora Błeszyńskiego, właściciela Marchocic w parafii Racławice.
W akcie małżeństwa zapisano, że Zygmunt jest dziedzicem dóbr Ziemskich Lubania w parafii Chmielnik, synem dziedzica tychże dóbr, Sędziego Pokoju Okręgu Szydłowskiego i Radcy Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Świadkami na ślubie byli Aleksander Szymanowski z Radomia, były pułkownik wojsk polskich i Felix Ciszewski, dziedzic dóbr Wielkanoc w powiecie miechowskim. Dzieci Zygmunta i Teodory:
- Ignacy (1861-1951),
- Anna (1878-1940).
Zygmunt Humnicki około 1890 roku sprzedaje majątek Lubania, by wyposażyć syna Ignacego, a sam wraz z żoną Teodorą i córką Anną przenosi się do Makowa w parafii Szreniawa. Jego córka Anna była absolwentką studiów humanistycznych na Uniwersytecie Lwowskim. Zygmunt Humnicki za Maków (resztówka wraz z dworem) zakupiony od Ciszewskiego musi płacić podwójnie, ponieważ Ciszewski ukrył swe zobowiązania wobec rodziny. Zygmunt umiera 26.05.1896 roku w czasie powrotu z procesu wytoczonego Ciszewskiemu.
1917 - ślub Anny Humnickiej z Władysławem Krzysztoforskim, nauczycielem szkoły funkcjonującej w makowskim dworze.
1918 - umiera Teodora Humnicka z Błeszyńskich.
1931 - śmierć Władysława Krzysztoforskiego.
Anna z Humnickich i Władysław Krzysztoforscy mieli jedną córkę Alinę, która w 1942 roku wychodzi za mąż za zarządcę majątku Czaple Małe, Romana Stachurskiego.
Roman Stachurski urodził się 18.01.1911 roku w Kurowie koło Bochni jako najstarszy syn Michała i Bronisławy z Możdżeniów. Ukończył szkołę rolniczą w Miłocinie koło Rzeszowa. Po rocznej praktyce w majątku Hotyluby koło Lubaczowa przez 3 lata administrował w dwu majątkach koło Częstochowy, potem krótko w majątku Izdebnik koło Kalwarii. Od 1935 roku Roman Stachurski zarządzał majątkiem Czaple Małe Andrzeja i Marii Popielów. Powierzcchnia majątku wynosiła około 1000 hektarów. Po ślubie Roman i Alina Stachurscy zamieszkali w Czaplach, w rządcówce zajmowanej przez Romana. W Makowie przez całą wojnę mieszkali Jadwiga i Ludwik Humniccy. Doglądali gospodarstwa i utrzymywali kontakty towarzyskie z właścicielami sąsiednich majątków: Kozłowskimi z Przybysławic i Skarżyńskimi z Podlesic.
Zygmunt Humnicki wraz żoną Teodorą po śmierci spoczęli na cmentarzu w Szreniawie.
Kolejną gałęzią przodków właścicieli makowskiego dworu byli Błeszyńscy "z Błeszna" h. Suchekomnaty. Informacje o nich znajdują się w materiale o dworze w Marchocicach.




Zygmunt Humnicki z żoną Teodorą i jej siostrą Marią.
Źródło: Archiwum rodziny Stachurskich.






Anna Humnicka, córka Zygmunta i Teodory z Błeszyńskich.
Źródło: Archiwum rodziny Stachurskich.



Alina z Krzysztoforskich Stachurska z mężem Romanem Stachurskim.
Źródło: Archiwum rodziny Stachurskich.

TRZEBIENICE

 
Dwór w Trzebienicach. (2015)
 
Wzniesiony w XIX wieku, przebudowany po II wojnie światowej. Parterowy z piętrową częscią środkową i przybudówkami w tylnej elewacji.
Od frontu, pośrodku budynku ganek wsparty na 4 filarach, zwieńczony drewnianym, trójkątnym frontonem. Na korpusie dach trzyspadowy, natomiast na części piętrowej czterospadowy.

Właściciele Trzebienic w XIX wieku:
- Jan Bzowski, burgrabia krakowski,
- Anna Bzowska i jej mąż Erazm Wyczółkowski (odkupili część należącą do Józefa Bzowskiego),
- Aleksander Kubecki i Franciszka z Wysockich,  od 1816 r.,
- Konstanty Kubecki i Julia z Kozłowskich,
- Leon Strasburger (powstaniec 1863 r.) i Helena z Wernerów.

Kilka lat po powstaniu styczniowym właścicielem Trzebienic został Leon Strasburger (1845-1883).
Za Władysławem Niedzielą możemy napisać o właścicielu Trzebienic i pobliskich Przybysławic:
Strasburger stał się postępowym rolnikiem i od samego początku zastosował odpowiednie narzędzia rolnicze. Sprowadził żelazne pługi, brony i kultywatory, a kowale zaczęli na koła zakładać odpowiednie obręcze. Ponadto sprowadził maszynę do młocki, która była poruszana za pomocą kieratu. Kierat było to duże koło z ponabijanymi drewnia­nymi palcami, które poruszało koło zamachowe, po którym chodził pas, łączący maszynę z kieratem. Siłę poruszającą kieratem stanowiły woły lub konie. 

Ostatnimi właścicielami dworu w Trzebienicach byli Radziejowscy - Helena ze Strasburgerów (1875-1947), która otrzymała majątek po rodzicach i jej mąż Stanisław.
Dzieci Stanisława i Heleny:
- Bogusław, ur. 1895 w Monachium,
- Elżbieta, ur. 1897 w Monachium,
- Helena, ur. 1903 w Krakowie.
Stanisław Radziejowski (1863-1950) był znanym malarzem. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem m.in. Jana Matejki a następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium u Otto Seitza. Po powrocie do Polski zamieszkał w majątku żony w Trzebienicach. Brał udział w wystawach krajowych - w Krakowie, Lwowie, Warszawie, Poznaniu, Wilnie, Tarnopolu, Łodzi oraz za granicą - w Monachium (1894, 1895), Wiedniu (1895, 1899), Berlinie (1896) i Pradze (1898).
W majątku po II wojnie światowej mieściła się Stadnina Koni Trzebienice - później Stadnina Koni Skarbu Państwa Trzebienice.

Leon Strasburger, własciciel Trzebienic i Przybysławic.






Stanisław Radziejowski Autoportret.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe.
Fragment spisu mieszkańców Krakowa z 1910 r. 

Grób Radziejowskich i Reissów na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.


GIEBUŁTÓW

 Dwór w Giebułtowie.

 

Giebułtów położony jest nad rzeką Nidzicą w Gminie Książ Wielki. Jego dawne nazwy: 1352 Gembolthow, 1376 Geboltow, 1454 Gyebolthow, 1469 Gebeltow, 1486 Gyebulthow. Gniazdo rodziny Giebułtowskich herbu Lis, którzy od Koziegłów przybrali także nazwisko Koziegłowskich.

- 1325 r. - właścicielem Giebułtowa jest Mściwój (własność szlachecka),
- 1424 r.  Władysław Jagiełło zezwala Krystynowi z Koziegłów na urządzenie Giebułtowa na prawie średzkim niemieckim,

- 1454 r. - Jan Koziegłowski z Giebułtowa zobowiązuje się oddawać dziesięcinę z Giebułtowa plebanowi w Książu Małym, w zamian za to dostaje w kościele w Książu Małym stallę i jedną mszę rocznie we własnej intencji,

- 1470 - Giebułtów należy po połowie do parafii Książ Mały i Książ Wielki,

- 1629 - właścicielem Giebułtowa jest kasztelan Piotr Szyszkowski,

- 1791 - dziedzicem "wsi Giebutowa, Maciejowa i Adamy Pustkowia J.W.P. Morstyn".

 

W 1827 roku było tu 28 domów i 202 mieszkańców; w latach 80-tych XIX wieku 10 domów, 35 osad włościańskich, 413 mieszkańców. W tychże latach grunty dworskie zajmowały 956 morgów, włościańskie 359. We wsi była szkoła elementarna i młyn wodny. W 1816 roku własność spadkobierców Jana Weryhy Darowskiego, szacowany na około 173 000 złotych polskich.

W 1863 roku właścicielem wsi był Władysław Bielski. We dworze w czasie powstania styczniowego zginęło 3 młodych ludzi, a syn Bielskiego cudem uszedł z życiem.

W 1873 roku majątek został sprzedany za 30 000 srebrnych rubli. Do dóbr Giebułtów należały wsie: Tochołów (22 osady, 158 morgów), Adama (4 osady, 38 morgów), Maciejów (8 osad, 72 morgi). Na folwarku było 6 budynków murowanych i 6 drewnianych; znajdowały się tam także pokłady kamienia wapiennego i żarnowego.

W 1917 roku Giebułtów (615 morgów) był w rękch Stanisława Dzianotta, natomiast w 1927 roku właścicielem majątku (345 morgów(1)) jest już syn Stanisława, Kazimierz Dzianott.

Kazimierz gospodaruje w Giebułtowie do stycznia 1945 roku. Po II wojnie światowej  w dworze mieściła się szkoła podstawowa. Budynek był pierwotnie  jednokondygnacyjny, w ostatnich latach (w rękach prywatnych) podniesiony o 1 kondygnację i wyremontowany.


(1) Źródła podają różne wielkości majątku. 

 

















 

Dwór w Giebułtowie w okresie międzywojennym.

Dwór w Giebułtowie, autor Janina Dzianott z Dorantów.


KALINA WIELKA


Dwór w Kalinie Wielkiej.

 

Dwór w Kalinie Wielkiej został wybudowany w latach 30-tych XX wieku, następnie przebudowany w latach 50-tych. Jest to budynek murowany z cegły, parterowy, z użytkowym poddaszem, podpiwniczony, posadowiony na cokole.
Założony na planie prostokąta, z lekko występującymi przed fasady dwukondygnacyjnymi ryzalitami. Wejście od frontu umożliwiają szerokie schody prowadzące na ganek z czterema słupami podpierającymi balkon na II kondygnacji. Okna prostokątne z wyprofilowanymi podokiennikami, w elewacjach bocznych tylko w ryzalitach. Dach czterospadowy, mansardowy, pokryty dachówką ceramiczną. Nad balkonem daszek dwuspadowy, nad ryzalitami trójspadowy. We dworze po II wojnie światowej mieściła się szkoła podstawowa, a w ostatnim okresie znajduje się w nim biblioteka gminna.
Ostatnim właścicielem (do stycznia 1945 roku) był Adolf Cyryl Antoni Dąmbski (1885-1961), syn Tomasza Sylwestra (1854-1939) i Marii z Lipowskich (1861-1932). W czasie okupacji Adolf Dąmbski pomagał zarówno Żydom, jak też mieszkańcom Kaliny Wielkiej broniąc ich przed restrykcjami ze strony Niemców. Utrzymywał kontakty z Armią Krajową. W 1945 roku zesłany do obozu pracy w Donbasie, skąd powrócił dopiero w 1947 roku. Ponownie aresztowany w 1951 roku, więziony przez UB, zwolniony po roku jako niewinny. Zmarł w Krakowie w 1961 roku, pochowany na cmentarzu na Salwatorze w rodzinnym grobowcu Dąmbskich z Lubrańca - żegnany także przez mieszkańców Kaliny Wielkiej.


Początki rodu Dąmbskich herbu Godziemba.

W „Genealogii…” wydanej pod red. J. Hertela opisano pochodzenie rodziny Dąmbskich – była to boczna linia rodu Godziembów, którzy sięgali swymi korzeniami połowy XII wieku.
W 1444 roku Bernard z Małej Kłobi, miecznik brzesko-kujawski, nabył Dąbie koło Lubrańca, stając się protoplastą Dąmbskich. Pierwszym, który zaczął używać nazwiska Dąmbski (pochodzącego od nazwy rodowego majątku) był Wincenty, syn Bernarda, dziedzic na Dąbiu.
Począwszy od końca XVI wieku Dąmbscy zyskiwali coraz większe znaczenie, stanowiąc aż do czasów rozbiorów – pod względem wpływów i majętności – pierwszą rodzinę ziemi kujawskiej.
W 1690 roku w ich posiadanie wszedł Lubraniec, który wraz z kluczem Grabskim ze Starograbiem, kluczem Kaczkowskim, kluczem Giżyckim, miastem Iłów z przyległościami, Maciejowem, Śliwnymi Góreczkami, Konarami, Jędrowicami, kluczem Dąbskim z Borucinem skupił w swych rękach Zygmunt Dąmbski. Lubraniec pozostał w rękach Dąmbskich aż do 1792 roku.

Dąmbscy herbu Godziemba z Kaliny Wielkiej w relacji pani Amelii Dunin
z Dąmbskich.


Na początku XX wieku pałac w Lubrańcu od Piwnickich zakupili Grodziccy i tam mieszkali aż do wojny. Ciocia Maria Grodzicka opowiadała, że były tam całe skrzynie z korespondencją z czasów, gdy właścicielami byli Dąmbscy.

Mój pradziadek Jan Dąmbski, uczestnik powstania listopadowego kupił Kalinę Wielką około 1850 roku. Cały rodzinny majątek - Chruszczynę, gdzie Dąmbscy mieszkali od 400 lat - dostał starszy brat Jana, Karol. Jan trzymał dzierżawy. Przed kupnem Kaliny od Makowskiego dzierżawił Zaryszyn, gdzie mieszkał z żoną Sylweryną z Czaplickich ( Czapliccy wywodzili się z Bolmina).
Jan i Sylweryna mieli troje dzieci:
- Florentynę, która wyszła za Bogusza i zamieszkała w okolicach Sanoka,
- Julię - dzielną i gospodarną kobietę, która była ksienią kanoniczek warszawskich,
- Łukasza – zmarłego w młodym wieku właściciela Kolosów koło Czarnocina, ożenionego ze Stanisławą Załęską.
Z drugiego małżeństwa z Antoniną Michalczewską Jan Dąmbski miał troje dzieci:
- Władysława – poślubił Helenę Niedzielską z Zaborowa koło Brzeska,
- Tomasza – właściciela Kaliny Wielkiej,
- Marię – na jej temat nie zachowały się żadne przekazy, prawdopodobnie zmarła w dzieciństwie (odnaleziono tylko jej akt chrztu z 1851 roku).
Po śmierci Jana rodzeństwo podzieliło się majątkiem. Kalinę Wielką po dokonaniu spłat otrzymał Tomasz, natomiast Julia dostała Kalinę Zarzeczną.

Tomasz ożeniony z baronówną Marią Lipowską miał pięcioro dzieci:
- Jana - studiował w Ołomuńcu i w konserwatorium w Wiedniu, pracował w bankach austriackich, a następnie w Banku Kredytowym w Warszawie. Miał wielki talent muzyczny, po wojnie dał ponad 200 koncertów fortepianowych.
- Zofię - wyszła za Tadeusza Proszkowskiego, właściciela Jawora w radomskim - ich córka Maria (Lila) występowała w teatrze Kantora Cricot,
- Adolfa – mojego Ojca, właściciela Kaliny Wielkiej,
- Władysława - studiował na Politechnice w Zurychu; był kochany, ale też lekkomyślny. Zadłużył się znacznie i dziadziuś musiał sprzedać część majątku (Parcelanty) by spłacić dług. Ożenił się z pochodzącą z Warszawy Izabelą Kulczycką, krewną ministra Grabskiego. W Szwajcarii Władysław spotkał Lenina, który propagował na zebraniach studenckich ideologię komunistyczną. Po studiach pracował jako inżynier w Katowicach. Synem Władysława i Izabeli był Jerzy – antropolog - ożeniony z lwowianką, panną Krystyną Jurasz.
- Maria - najmłodsza siostra Ojca, miała duży talent muzyczny (pięknie grała na fortepianie), wyszła za Włodzimierza Łasińskiego z Przyborowa koło Brzeska.

Po ślubie rodzice zamieszkali w starym dworze, który Mama powoli unowocześniała (np. została dobudowana łazienka, zakupiono piec do podgrzewania wody). Niestety, do końca naszego pobytu w Kalinie nie było elektryczności.
Dwór wzniesiony z kamienia jeszcze przez Jana Dąmbskiego był zimny i wilgotny, w związku z tym zaszła konieczność budowy nowego. Inwestycję sfinansował brat matki, ks. prof. Aleksander Żychliński. Do nowego budynku wprowadziliśmy się w 1939 roku, w tym czasie piętro nie było jeszcze wykończone.

Brat Mamy był profesorem teologii, specjalistą od św. Tomasza w Seminarium Duchownym w Poznaniu. Opublikował wiele książek. Pochowany został w krypcie zasłużonych kościoła św. Wojciecha na Skałce w Poznaniu. Uznany za Sługę Bożego, co stanowi pierwszy krok w kierunku beatyfikacji. Mama zbierała materiały dotyczące wuja, a potem ja przejęłam to zadanie.

W czasie wojny Niemcy próbowali wykorzystać przedwojenny konferencyjny Referat wuja na temat zagrożeń, jakie niesie ze sobą komunizm – chcąc uzyskać poparcie Polaków dla ich działań militarnych przeciwko Rosji sowieckiej. Po wojnie z tego powodu wuj był zagrożony ze strony komunistów.
Po wysiedleniu Polaków z Poznania zamknięto seminaria duchowne. Znający wuja ks. prof. Kazimierz Świetliński z seminarium zagranicznego poprosił o udzielenie pomocy pięciu klerykom, którzy zamieszkali u nas w Kalinie. Po jakimś czasie na życzenie ks. Biskupa Czesława Kaczmarka udali się do seminarium kieleckiego.

Ze Śladowa pochodził znany rzeźbiarz Mieczysław Stobierski. Zaopiekował się nim ks. kanonik Piotr Cień, który prawie całe życie był proboszczem w Kalinie Wielkiej. Z księdzem utrzymywaliśmy kontakty towarzyskie. W związku z tym, że Mama świetnie mówiła po niemiecku, poprosił ją, by uczyła Stobierskiego tego języka. Stobierski ucząc się, a następnie pracując w Krakowie mieszkał w kanonii ks. kanonika Józefa Kaczmarczyka przy Kanoniczej 7.

Na pierwszym piętrze kanonii mieszkała siostra ks. kanonika, znajoma mojej babci. Po wojnie, gdy komuniści nakazali nam opuścić Kalinę zamieszkałyśmy właśnie przy Kanoniczej 7.

W pierwszym roku wojny w Kalinie Wielkiej przebywała Żydówka, która była świetną lekarką, pediatrą. Ukrywała się i jednocześnie opiekowała urodzoną w Kalinie córką kuzynki mojej Mamy. Leczyła mnie ze szkarlatyny. Do mojego pokoju wchodziła tylko ta lekarka i Mama, dzięki temu nikt z domowników się nie zaraził. Mama ciągle powtarzała tej pani, żeby nie wyjeżdżała z Kaliny, jednak ona mimo przestróg wyjechała - prawdopodobnie do Rabki. Po wojnie dowiedziałam się, że tam została złapana przez Niemców.

W 1942 lub 1943 roku przez cały rok w kalińskim dworze przebywała pani Maria, Żydówka, córka profesora Politechniki Lwowskiej. Uczyła nas na tajnym komplecie matematyki. Skierowały ją do Kaliny siostry Urszulanki z Krakowa u których byłam uczennicą.

Przed wojną przyjeżdżał do nas handlarz zbożem który nazywał się Mulsztajn. Gdy pertraktował z moim Ojcem, ja bawiłam się z jego dwoma córkami. W czasie wojny przychodziła co jakiś czas nieznana mi kobieta, której Ojciec przekazywał pieniądze dla Mulsztajna. Po wojnie komuniści aresztowali Ojca, a my musiałyśmy opuścić dom w wyniku reformy rolnej. Mulsztajn poszukiwał go wtedy w Kalinie.

W 1942 roku kolejką wąskotorową zwożono do Miechowa Żydów z Działoszyc. Kolejka jeździła powoli i słychać ją było z daleka. Maszynista za wódkę zatrzymywał skład, a my z Mamą i innymi osobami podawałyśmy ściśniętym w wagonach ludziom przez zakratowane drutem kolczastym okna garnuszki z mlekiem lub wodą.

Wuj Stefan Dąmbski – kuzyn ojca – mieszkając w Rzeszowie przechowywał u siebie żydowskiego chłopca w wieku swoich córek. Chłopiec ten po wojnie został w profesorem Warszawie. Miał troje dzieci, które traktowały moje kuzynki jak rodzinę. Kuzynki już po śmierci wuja otrzymały medal "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata". 

DZIEMIĘRZYCE


Dwór w Dziemięrzycach.


Dwór wzniesiony został w 1914 r. na miejscu starszej budowli istniejącej w tym miejscu w połowie XIX w.  Wybudowany w stylu eklektycznym, z historyzującym wystrojem elewacji. Budynek parterowy z użytkowym poddaszem, wybudowany z cegły i kamienia, podpiwniczony. Dach dwuspadowy pokryty blachą. Od frontu portyk z trójkątnym przyczółkiem wspartym na dwu filarach poprzedzonych schodami.

Ze starego dworu pochodzi prawdopodobnie plakieta umieszczona w elewacji wschodniej z datą 1850.

Przed 1804 r. majątek ziemski w Dziemięrzycach należał do Kaspra Marciszewskiego. W 1804 r. został nabyty przez małżonków Stefana i Paulinę Wielogłowskich. W ich posiadaniu pozostawał do 1823 r., kiedy nowymi właścicielami zostali Cyprian i Elżbieta z Wielogłowskich Bzowscy. Z ich własnością związana jest zapewne budowa poprzedniego dworu, istniejącego do 1914 r.

W 1859 r. majątek ziemski odziedziczył Aleksander Bzowski.

W 1878 r. nowymi właścicielami byli Józef Sikorski i Stefania z Bzowskich Sikorska. W 1918 r. majątek został częściowo rozparcelowany i rozprzedany. Część gruntów została zakupiona przez Abrama Friedricha, Josefa Blatta, Heinricha Heizera, Abrama Schwarza i Abrama Schonfradina. Pozostała część w 1920 r. była w posiadaniu Róży z Sikorskich Lewartowskiej i Zygmunta Lewartowskiego. W rękach Lewartowskich majątek pozostawał do 1945 r., kiedy to został przejęty przez Skarb Państwa. 

Lewartowscy wywodzili się z okolic Tarnowa, gdzie Jan Paweł Lewartowski, właściciel dóbr Sielec w 1783 roku otrzymał od cesarza Józefa III tytuł barona.

 
Wspomina Juliusz baron Lewartowski z Lewartowa h. Lewart, syn ostatniego właściciela dóbr Dziemię-rzyce.

Majątek Dziemięrzyce miał powierzchnię około 180 hektarów, natomiast sąsiednie Janowiczki należące do rodziny Łąckich były jeszcze mniejsze. Był on dobrze zarządzany, miał na wyposażeniu dużo maszyn i budynków.

W kwietniu 1937 roku podczas strajku chłopskiego w Racławicach protestujący chłopi starli się zpolicją. Wtedy w naszym dworze był punkt opatrunkowy dla rannych policjantów.
Matka lubiła jazdę konną; w związku z tym, że dobrze jeździła, brała udział w zawodach jeździeckich (skoki). Pamiętam, jak zorganizowała kiedyś bieg myśliwski - pogoń za lisem.
Mimo, że w Dziemięrzycach nie było łąk, mama zajmowała się hodowlą koni dla wojska. Wartość konia trzylatka wynosiła około 1000 zł, co było  równe wartości 1 morgi pola. Gdy udało się sprzedać w roku 2-3 "remonty", to było bardzo dobrze. Nasza pokojówka zarabiała 30 zł miesięcznie, do tego bezpłatnie jedzenie i mieszkanie.
We wrześniu 1939 roku nasze wojsko zabrało prawie wszystkie dworskie konie - za pokwitowaniem. Zostały tylko 2 wozy, które zostały przez nas użyte do ucieczki na Wschód.
Na dwóch wozach zaprzęgniętych w dwie pary koni jechaliśmy z siostrą, babcią i mamą oraz zabranym dobytkiem. Mama od czasu do czasu dosiadała ogiera, który szedł luzem obok wozu. W Zawichoście była ogromna kolejka wozów na prom, więc my przepłynęliśmy wcześniej.
W chwili, gdy prom z naszymi wozami był w połowie Wisły, nadleciały niemieckie samoloty i zbombardowały przeprawę. Konie z wozami skoczyły do wody i utonęły, natomiast zerwany prom popłynął z naszym ogierem w dół rzeki. Nie wiadomo co się z nim stało.
Zostaliśmy z tym, co mieliśmy przy sobie. Byliśmy umówieni z ojcem w jakimś majątku, ale nie dotarliśmy tam na czas. Ojciec pojechał więc do kuzyna pod Lwów i z nim dalej na Wschód. Omal nie wpadli w ręce Rosjan.
Wcześniej, w Rawie Mazowieckiej podczas bombardowania zginęła pani Aniela [Posłówna-MP] - moja nauczycielka z Dziemięrzyc - która podróżowała samochodem z moim ojcem.
W czasie wojny przebywał w Dziemięrzycach syn przedwojennego starosty - Zaufala. Starosta z rodziną mieszkał w Warszawie. Przysłał prośbę, żeby jego syn mógł do nas przyjechać (w Warszawie działał w AK). Chłopak był wesoły i energiczny; imponowało mi to. Po jakimś czasie niespodziewanie opuścił Dziemięrzyce, prawdopodobnie po to by działać w podziemu. Niestety, dotarła do nas wiadomość, że zginął.

Podczas wojny prywatne majątki z ramienia okupantów niemieckich kontrolował kreislandwirt, graf Saupe. W Książu Wielkim właścicielem majątku był Wielopolski, jednak ze względu na działalność w AK nie miał czasu się nim zajmować. Saupe zwrócił się do ojca (Andrzeja Lewartowskiego), by ten przejął nadzór nad Książem Wielkim. Wolał, by majątkiem zarządzał Polak, a nie Niemiec. Ojciec nie chciał się początkowo zgodzić, tłumacząc, że nie ma kontaktu z Zygmuntem Wielopolskim. Gdy już nie miał argumentów pojechał samochodem w okolice Sancygniowa, gdzie przebywał Wielopolski. Tam uzgodnili, że ojciec przejmie Książ Wielki.
Po kilku tygodniach do Dziemięrzyc przyjechał Wielopolski z rodziną i zamieszkał z nami na jakiś czas, ponieważ folwark w którym dotychczas przebywał został zbombardowany.
We dworze w Dziemięrzycach podczas wojny były magazyny AK, było tam 300 metrów mąki. Ojciec ściągnął ją swoim transportem z Miechowa do Dziemięrzyc. Co noc partyzanci przysyłali furmankę po tę mąkę. We dworze było też kilka samochodów zabranych przez partyzantów Niemcom.
Pewnego razu w Dziemięrzycach stacjonował oddział AK. W alei drzew wiodącej do dworu wystawili wartę. W pewnym momencie usłyszeliśmy strzały oddane przez wartownika w kierunku zbliżajęcego się oddziału kałmuków pod niemieckim dowództwem. Ranny został niemiecki oficer, którego natychmiast bryczką zabrano do Miechowa. Matka zaprzęgła konie i zabrała nas z siostrą do Zielenic do do pana Strużyńskiego gdzie się ukryliśmy. Niebawem rozpoczęła się obława, ale partyzanci zdążyli uciec z majątku. Niemcy nie przypuszczali że współpracujemy z AK i nie wyciągnęli wobec nas konsekwencji.
Pod koniec lipca 1944 roku akowcy chcieli nawiązać kontakt z Niemcami by wymienić jeńców na partyzantów uwięzionych w Miechowie. Poprosili ojca o pośredniczenie w rozmowach. Początkowo nie mogli się porozumieć co do miejsca spotkania, ale w końcu Niemcy ustalili, że spotkanie odbędzie się w Dziemięrzycach we dworze. Uświadomili przy tym ojcu, że on odpowiada za ich bezpieczeństwo.
Spotkanie odbyło się w jadalni, przy nakrytym stole; był tam także obecny ojciec, ponieważ bardzo dobrze znał język niemiecki. Udało się wtedy uwolnić akowców z miechowskiego więzienia w zamian za 3 jeńców niemieckich.
Tuż po zakończeniu działań wojennych na naszym terenie przyszli do dworu żołnierze radzieccy. Chcieli zobaczyć jak mieszkają "pomieszcziki", zachowywali się przyzwoicie. W pewnej chwili do domu przyszli niechlujnie ubrani Polacy z karabinami i biało-czerwonymi opaskami na rękach. Zachowywali się agresywnie. Chcieli zabrać ojca, ale Rosjanie nie pozwolili na to.
Gdy po wojnie komuniści chcieli aresztować ojca pierwszy raz, to dostał z Miechowa telefon z ostrzeżeniem. Zdążył uciec - najpierw na piechotę do Zielenic, skąd pożyczoną bryczką dostał się do Słomnik i dalej koleją do Krakowa.
Władze zmusiły nas do opuszczenia Dziemięrzyc. Fornale pozwolili zabrać część rzeczy z dworu do Krakowa - dwoma wozami zaprzężonymi w 2 pary koni. Zamieszkaliśmy w w Krakowie w mieszkaniu zakupionym od Zygmunta Wielopolskiego, który był właścicielem całej kamienicy. Ojciec dostał pracę na Zachodzie - z częścią byłych ziemian przejmował poniemieckie majątki na Dolnym Śląsku.
We Wrocławiu władze miały utworzyć Wojewódzki Urząd Państwowych Nieruchomości Ziemskich, ale ostatecznie zlokalizowały go w Cieplicach koło Jeleniej Góry. Bo to był maj 1945 roku  i Wrocław jeszcze się palił.
Część ziemian objęła w zarząd poniemieckie majątki, zaś ojciec po jakimś czasie porozumiał się z władzami w Jeleniej Górze - doskonale znając język niemiecki miał za zadanie przejmować niemieckie samochody i odstawiać je do Wrocławia. Dostał służbowy samochód, pozwolenie na broń i pistolet.
Po kilku latach władze ustaliły, że pośredniczył w organizacji spotkania Niemców z akowcami w Dziemięrzycach - wtedy otrzymał zarzut kolaboracji. Oczernił go Władysław Machejek.
W więzieniu był przez 7 miesięcy. Ja w tym czasie byłem na studiach w Szczecinie. Mama z babcią przeniosły się z powrotem do Krakowa i tam pozostały.

 

 

 

Juliusz Lewartowski, syn Andrzeja Lewartowskiego i Lidii z Doskowskich,        ur. 16.06.1927 roku w Dziemięrzycach.

Od dzieciństwa pasjonat strzelectwa. Pierwsze zające ustrzelił mając 10 lat. Podczas polowania na kaczki w Osieku razem z ojcem zestrzelił więcej kaczek niż wszyscy pozostali myśliwi. W 1949 roku w Jeleniej Górze został najlepszym strzelcem do rzutków z broni myśliwskiej. Kilkukrotny mistrz polski w strzelectwie, srebrny medalista Mistrzostw Europy w Bolonii w 1964 roku.

 

 

 

Na fotografii: Juliusz Lewartowski w Bieszczadach z upolowanym wilkiem - najważniejszym trofeum myśliwskim.


Wielkanoc 1942 roku w Dziemięrzycach.
Na pierwszym planie: Jerzy Zanoziński, Ula Lewartowska, Andrzej Lewartowski, Zygmunt Łącki, Elżbieta Lewartowska, NN,
W głębi: Julia Łuszczkiewicz, Juliusz Lewartowski (stoi), Andrzej Łącki, Róża z Sikorskich Lewartowska, Barbara Łącka, Jacek Łącki.
Fotografia ze zbiorów Juliusza Lewartowskiego.

RZEMIĘDZICE

Dwór w Rzemiędzicach.


Breitenwaldowie byli obecni w Rzemiędzicach już w 1822 roku, wtedy to właścicielowi tej wsi Augustynowi Breitenwaldowi (Breytenwaldowi) jego żona Rozalia z Moszyńskich urodziła córeczkę Mariannę Augustę Teklę. Świadkami na chrzcie byli Stanisław Czosnowski, ekonom z Rzemiędzic i ks. Jędrzej Folwarczny, wikariusz słaboszowski.

Jak pisze Kazimierz Girtler w swych pamiętnikach, w 1859 roku "zmarł Ferdynand Breitenwald 7 b.m., dziedzic Rzemienic. Chodził ze mną do szkół, ale wyżej o jedną klasę". Ferdynand pochodził ze Skalbmierza, gdzie jego ojciec Antoni był lekarzem - "miał wielką reputacyję i rozległą praktykę za czasu Księstwa Warszawskiego". Pisze również, że Breitenwaldowie posiadali Rzemiędzice od 50 lat, czyli od około 1809 roku.

Ostatnim z rodu Breitenwaldów który posiadał Rzemiędzice, był Adam Breitenwald.


Kolejnymi właścicielami Rzemiędzic byli pochodzący z Prus Szporowie. Szporowie osiedli w Krakowie prawdopodobnie pod koniec XVIII wieku, a na ziemi miechowskiej pojawili się w latach 30-tych XIX wieku, kiedy to Wincenty Szpor, adwokat, senator Wolnego Miasta Krakowa zakupił dobra Buszkow w parafii Słaboszów.

Szporowie na początku XX wieku odkupili od Breitenwaldów zadłużony majątek Rzemiędzice. W Rzemiędzicach osiadł Romuald Szpor z żoną Joanną z Zieleniewskich, córką właściciela fabryki maszyn, Leona Zieleniewskiego. Za pieniądze z posagu wzniesiono nowe zabudowania gospodarcze i murowany dwór. Stary dwór istniał jeszcze w 1945 roku; mieszkał w nim dworski ogrodnik.

Ostatnimi właścicielami majątku Rzemiędzice byli Augustyn Szpor - syn Romualda - i jego żona Anna Maria Ignacja z Chościak-Popielów herbu Sulima, córka właściciela Czapel Wielkich.

Gdy Eustachy Popiel wraz z polskimi oddziałami szedł na odsiecz Lwowa w 1918 roku, jego majątkiem z ramienia okolicznych ziemian opiekował się Romuald Szpor. Stąd, gdy syn Romualda - Augustyn poprosił o rękę poznanej w Krakowie Anny Popiel, jej ojciec Eustachy wspomniał o dobrym zarządzaniu majątkiem Czaple w przeszłości i zaakceptował przyszłego zięcia. Wcześniej Augustyn skończył ginazjum i zdał maturę u Ojców Zmartwychwstańców w Krakowie, a następnie ukończył studia rolnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Romuald Szpor był pierwszym starostą powiatu miechowskiego po I wojnie światowej. Swą funkcję pełnił przez dwa lata, a ustąpił z niej po konflikcie z narodowcami Romana Dmowskiego.

Augustyn Szpor odbył służbę wojskową w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu, a potem co roku przechodził szkolenie wojskowe w 3 Pułku Ułanów w Tarnowskich Górach. Gdy objął Rzemiędzice po śmierci ojca, miał już doświadczenie w zarządzaniu majątkami ziemskimi rodziny Ośniałowskich u podnóża Gór Świętokrzyskich.

Po wybuchu II wojny światowej przeszedł kampanię wrześniową w 8 Pułku Ułanów Krakowskich. 20 września dostał się w ręce Rosjan, lecz udało mu się ujść z życiem dzięki przebraniu w płaszcz szeregowca. W czasie wojny walczył w Armii Krajowej.

Już przed wojną przebywała w Rzemiędzicach grupa sierot z Zagłębia, natomiast w czasie wojny przyjęto zarówno sieroty z Warszawy, jak też uciekinierów po powstaniu warszawskim. Rozmieszczaniem dzieci po majątkach ziemskich z ramienia RGO zajmowała się Krystyna Popiel, siostra Marii.

W Rzemiędzicach ukrywał się po ucieczce z Oświęcimia August Kowalczyk, znany reżyser i aktor - jednocześnie postać kontrowersyjna. 

Po zakończeniu wojny Augustyn Szpor otrzymał wyrok śmierci od komunistów. Jan Wilk, gospodarz z Rzemiędzic, ostrzegł go o planowanym rozstrzelaniu, dzięki temu zdążył się na czas ukryć. Po odebraniu majątku cała rodzina znalazła schronienie w Krakowie.

Prawie nie sposób zliczyć miejsc, gdzie pracował Augustyn Szpor po wojnie, w końcu jednak znalazł swoje miejsce w Liceum Rolniczym w Oleśnie, gdzie był nauczycielem przedmiotów zawodowych. 


Rzemiędzice

Pod koniec XIX wieku pisano: wieś i folwark w powiecie miechowskim, gmina Nieszków, parafia Słaboszów, położona 17 wiorst od Miechowa, posiada łomy kamienia wapiennego.      W 1827 roku w Rzemiędzicach było 31 domów i 230 mieszkańców. Wieś służyła za uposażenie dla kanonii krakowskiej, zwanej rzemiędzicką.

W 1351 roku podsędek krakowski Jan zatwierdza wyrok biskupa krakowskiego Bodzanty przysądzający Bogufałowi kanonikowi krakowskiemu i wsi Rzemiędzice należącej do kapituły krakowskiej 4 kmieci, 2 karczmy, młyn, ogrody i łąki, położone za kmieciami aż do Nidzicy w Rzemiędzicach, oddzielającej tę wieś od Dziaduszyc, przeciw roszczeniom Szczepana dziedzica z Dziaduszyc oraz Staszka, Spytka, Pawła, Katarzyny córki Jana i jej sióstr Sieciesławy, Fałki, Janki (Janice), Przecławy, Mścisławy, Agnieszki, Petromiły i Anny.

W połowie XV wieku był tu dwór kanonika z rolami folwarcznymi, piękne budynki, 10 łanów kmiecych, dwaj zagrodnicy, karczmy i młyn. Dziesięcinę wraz z "konopną" pobierał kanonik - około 16 grzywien. Każdy kmieć płacił z łanu czynsz po 20 skotów, odrabiał 2 dni w tygodniu, dawał osep, 2 kapłony, 30 jaj. Karczmy płaciły po grzywnie bez 8 groszy, zagrodnicy po 8 groszy, młyn z rolą 2 grzywny. Prócz tego z każdego łanu dawano 2 miary (skalbmierskie) owsa. W 1581 roku Rzemiędzice były w rękach ks. Podowskiego; miały 2,5 łana kmiecego,    3 zagrody bez roli, 6 komór bez bydła. 

Dwór w Rzemiędzicach.
Fotografia ze zbiorów pana Romualda Szpora.
Stanisław i Romuald Szporowie - pradziadek i dziadek pana Romualda Szpora z Warszawy.
Fotografia ze zbiorów pana Romualda Szpora.

Rodzina Szporów w Rzemiędzicach. Trzecia od lewej Jadwiga Szpor później Godzińska, piąty Romuald Szpor, szósta Janina Szporowa, siódmy Zygmunt Szpor, ostatni - Augustyn Szpor.

Fotografia ze zbiorów pana Romualda Szpora.


 
Romuald Szpor z Warszawy, syn Augustyna i Anny z Popielów
Augustyn Szpor z dziećmi.
Fotografia ze zbiorów pana Romualda Szpora.

ZAROGÓW

Dwór w Zarogowie.
Dwór w Zarogowie położony jest w centralnej części wsi, w pobliżu remizy Ochotniczej Straży Pożarnej. Budynek murowany, jednokondygnacyjny, z użytkowym poddaszem. Wzniesiony prawdopodobnie pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku na rzucie prostokąta. Dach dwuspadowy, od strony południowej na dwóch kolumnach wspiera się trójkątny szczyt daszku nad wejściem. Na początku XX wieku dobudowano od frontu do istniejącego dworu dwie wieże o półkoliście zwieńczonych oknach. Pierwotnie dwór zarogowski z drewna modrzewiowego usytuowany był na Zagaju Zarogowskim (za Russockich).
Zdjęcie wykonano w 2016 r.

Dwór w Zarogowie - stan z końca lat 70-tych XX wieku.

Fotografia ze zbiorów rodziny Moździńskich. Autor: Z. Siemaszko.

Właściciele Zarogowa.
W starych dokumentach, począwszy od średniowiecza występują niektórzy ówcześni właściciele Zarogowa:
- Mikołaj z Zarogowa - 1382 r.,
- Wojciech z Zarogowa - 1388 r.,
- Jan Gołuchowski - I połowa XVI w.,
- Staszkowscy (właściciele lub dzierżawcy) - 1581 r. (Jan Staszkowski - 1605 rok, dziedzic Zarogowa),
- Russoccy - XVIII w.

Józef Russocki h. Zadora ( -1783) był właścicielem - oprócz Zarogowa - także Piotrowic, Sławic, Wymysłowa, Sławkowic(?) i Witowic.
Józef Russocki - był chorążym bracławskim, deputatem i sędzią kapturowym powiatu ksiąskiego, elektorem królewskim, posłem z księstw zatorsko-oświęcimskich.
Kolejnym właścicielem Zarogowa (dóbr Zarogów, w tym folwarków Zagaje i Wymysłów), Witowic, Zaryszyna był syn Józefa, hrabia Mikołaj Russocki (między 1745/1750-1818). Kawaler Orderu św. Stanisława, Orderu Orła Białego, papieskiej Złotej Ostrogi.
W 1767 r. Mikołaj otrzymał nominację na chorążego pułku artylerii koronnej, w 1778 r. został skarbnikiem, w 1780 r. mniejszym wojskim, 1784 łowczym, 1785 – cześnikiem. W 1776 r. był asesorem marszałka sejmiku krakowskiego i marszałkiem sejmiku w 1782 r. oraz deputowanym do Trybunału Koronnego w 1785 r.
Mikołaj Russocki był żonaty z Magdaleną z Dobińskich, córką Zygmunta, kasztelana brzezińskiego. Miał z nią m.in. córkę Annę i synów: Zygmunta, od r. 1812 sędziego pokoju pow. miechowskiego, oraz Józefa Tomasza, szambelana austriackiego.
Dnia 6 listopada 1800 r. otrzymał tytuł hrabiego Galicji Zachodniej, a 26 kwietnia 1803 r. Cesarstwa Rzymskiego.
W XIX wieku Zarogów przechodzi w ręce rodu Katerlów. W 1846 roku jako właściciel Zarogowa i Piotrowic wymieniany jest Ludwik Katerla. Kazimierz Girtler w 1861 roku opisywał zjazdowy obiad "u Katerlego" w Zarogowie, gdzie zgromadziło się około 50 obywateli, radzących jak postępować w związku z wyborami do rady powiatowej i ze zniesieniem pańszczyzny.
W 1886 roku zmarł Piotr Rudzki, dzierżawca Dziewięcioł i Nasiechowic. W trzy lata po śmierci męża, Alina Rudzka z Wędrychowskich kupiła majątek Zarogów. Zofia Rudzka, córka Piotra i Aliny wyszła za mąż za Krzysztofa Rudzkiego, syna Józefa - dzierżawcy Słomniczek i Łososkowic.
Właścicielami Zarogowa - do 1945 roku - byli Janusz Rudzki i jego żona Janina z Breitenwaldów.
W latach 80-tych XX wieku dwór (w ruinie) zakupiła rodzina Moździńskich, która własnym wieloletnim wysiłkiem doprowadziła go do stanu ponownej świetności. 
Dwór w Zarogowie - strona północna (2016)

DWÓR W RZEŻUŚNI

Dwór w Rzeżuśni (d. Rzerzuśni).

W połowie XIX wieku właścicielem Rzeżuśni był pan Kubecki, natomiast Makowa Witaszewski. Obaj mieli po 6 córek.  Jan Łukasz Borkowski wspominał, że uczestniczył w hucznie obchodzonych imieninach w dniu 28 stycznia w Makowie - jego oraz kolegów przebierano - jak pisze, "po krakowsku i przy dobrej kolacji a obfitości pączków tańczyliśmy do rana z dwunastoma jedynaczkami z Makowa i Rzerzuśni." 

Konstancja z Szyców Lohmannowa z matką.



Relacja Jana Lohmanna  o jego związkach z Rzeżuśnią i Kępiem.

 

W Rzeżuśni był piękny piętrowy dom w stylu angielskim, niedaleko był też młyn. Właściciel Rzeżuśni, Józef Mieszkowski pracował w Wiedniu u Franciszka Józefa, miał kontakt z Habsburgami. W związku z jego pracą w Wiedniu majątek podupadł.



Rzeżuśnię rozparcelowano i sprzedano. Mieszkowscy kupili dom na Podgórzu w Krakowie; dom ten odziedziczył mój ojciec i jego siostra. Po II wojnie światowej dom w Krakowie został sprzedany. Po śmierci Mieszkowscy zostali pochowani na Cmentarzu Podgórskim.

Starszy brat mojej babki1) Konstantyny, Teofil Szyc, został aresztowany za przygotowania do powstania styczniowego i osadzony w twierdzy w Szlisselburgu. Po interwencji 2) na najwyższym szczeblu car zgodził się na jego powrót do domu. Warunkiem był ciągły nadzór carskich żołnierzy, którzy zamieszkali we dworze w Rzeżuśni. Moja mama Maria z Szańkowskich urodziła się w Kępiu, była córką Antoniego Szańkowskiego i Idalii z Baczyńskich.


Dzieci Antoniego i Idalii Szańkowskich:


- Maria - ur. 1898 r., najstarsza, chciałą zostać zakonnicą na Madagaskarze; wyszła za mąż za mojego ojca, Jana Lohmanna. Ojciec był po wojsku, służył w I Krechowieckim Pułku Ułanów w pierwszym szwadronie. Przyszłą żonę poznał u Arkuszewskich w Pilicy, potem spotykał ją na balach. Zakochał się w mamie. Babcia Idalia stwierdziła, że zgodzi się na ślub, gdy Jana (ojca) Lohmanna zaakceptuje jeden z członków jej rodziny, zakonnik redemptorysta z Warszawy, o. Bernard Łubieński (obecnie błogosławiony). Mój ojciec poszedł na rekolekcje do redemptorystów i tam... polubili się z wujem. Łubieński powiedział: "Córka będzie miała Madagaskar jak wyjdzie za Lohmanna". Ślub był w 1922 roku u kapucynów na Loretańskiej w Krakowie, a wesele w Grand Hotelu. Cały pułk ojca był na tym weselu. Z Kępia mama zabrała ze sobą gosposię, która mieszkałą w Seceminie aż do swojej śmierci.


- Jadwiga - wyszła za Kozłowskiego z Turzyna koło Białej Wielkiej,


- Anna - wyszła za Adolfa Szyca, właściciela Białej Wielkiej; Adolf zginął we wrześniu 1939 roku,
Drugim mężem był Tadeusz Marchowiecki, który przed i po wojnie był dyrektorem stadniny w Bogusławicach.


- Zofia - wyszła za Tadeusza Wyganowskiego, właściciela majątku Gołębiewko na Pomorzu,
Tadeusz Wyganowski był członkiem Związku Ziem Zachodnich; za kampanię wrześniową otrzymał order Virtuti Militari. Zmarł w obozie koncentracyjnym w Dachau pozostawiając żonę z czwórką dzieci (3 synów i 1 córka). Zofia z dziećmi przyjechałą wtedy do Secemina do moich rodziców; ojciec dał im konie i "wózek", dzięki temu mogli się swobodnie poruszać po okolicy.


- Idalia - była zakonnicą w klasztorze wizytek na ul. Krowoderskiej w Krakowie,


- Antoni - żona Helena Kowerska, właściciel Kępia, miał dużą stadninę koni (jeden z koni arabskich klękał, by dostać cukier) i holenderskie krowy,


Antoni i Helena Szańkowscy mieli troje dzieci:
* Marię, która wyszła za Stolzmana (była prezesem fundacji Suy Ryder i posłanką),
* Zorkę (Zofię),
* Andrzeja, który ożenił się z Węgierką i wyjechał do Danii,


- Józef - osiadł w Woli Libertowskiej,


- Feliks - prowadził interesy i mieszkał w Katowicach,

Bywałem w Kępiu przed wojną dość często, jeszcze żył wtedy dziadek Antoni Szańkowski (senior). Znałem Wacka Grodzieckiego i jego siostrę Halę; spotykaliśmy się w kościele w Uniejowie.
W czasie wojny rodzinny majątek Lohmannów przejęli Niemcy, rodzicom zostawili mieszkanie zarządcy. Pewnego razu przyszli do dworu dwaj uzbrojeni ludzie z AL i odczytali mi wyrok śmierci. Ja wtedy byłem ranny z obandażowaną głową po akcji pod Cisią Wolą koło Książą Wielkiego. Jeden z tych ludzi zerwał mi bandaż z głowy i wtedy polała się krew. Widząc to młodszy mężczyzna powiedział "Jo nie bede strzeloł". Na to starszy: "Jak ty nie, to i jo nie". Tak udało mi się ujść z życiem.
Potem dowiedziałem się, że jednym z tych ludzi był kowal z pobliskiej wsi. Po wojnie chciałem mu podziękować za to, że darował mi życie, ale już nie żył.

Lewicowa partyzantka zabijała w tamtym czasie ludzi z dworów (na przykład Kazimierza Dzianotta z Ropocic, Leszka Linowskiego z Radkowa, Gajera z Zielonej Dąbrowy). AL w Kępiu i Pogwizdowie w 1944 roku spaliła sterty ze zbożem; w proszowskim chyba nie palili zbiorów.


W okresie poprzedzającym wydarzenia z Secemina wyjechałem do wujka Tosia do Wierzbna - z Rysiem Pełczyńskim, który mnie uczył. Zatrzymaliśmy się na noc w Łuczycach, a następnego dnia udaliśmy się do Wierzbna. Gdy Rysio wyjechał kolejnymi moimi nauczycielami byli pan Waga (nauczyciel gimnazjium) i Zbigniew Nowak, przyszły profesor historii literatury, syn policjanta ze Stołpiec. Zbyszek Nowak znany jest z akcji w Dziemięrzycach za którą dostał Virtuti Militari. Egzaminy konspiracyjne zdawałem w Krakowie - oprócz jednego, który zdawałem u Byszewskich w Słupi.
Ciotka "Cina" wyszła za Kleszczyńskiego z Jakubowic. Fornalem w tym majątku był Nadolski, przedwojenny zawodowy podoficer. Tam przeszedłem przeszkolenie wojskowerazem z Wojtkiem Łuczyńskim, synem gen. Łuczyńskiego Narbutta i Bogusiem Kleszczyńskim. Potem odkomenderowano nas do Skrzetuskich, bardzo dobrze uzbrojonego oddziału dowodzonego przez "Kmitę". Potem byłą podchorążówka oraz akcje w Tunelu, Charsznicy i Cisiej Woli.
Po "wyzwoleniu" większość okolicznych ziemian została aresztowana, w tym także ja i ojciec. Ponieważ sławny alowiec "Garbaty" pracował przed wojną w Seceminie, dobrze znał go mój ojciec. Najpierw załatwił z nim swoje zwolnienie, a następnie moje. Do Secemina już nie wróciliśmy
.


Po wojnie rodzina Lohmannów zamieszkała w Krakowie. Po pewnym czasie, w wyniku prowokacji UB Jan Lohmann (syn) został aresztowany. Najpierw siedział u św. Michała a potem na Montelupich. Był dotkliwie bity, ubowcy powybijali mu zęby, nie chciał już żyć. Opowiada o tym z uśmiechem, podobnie jak o  wyroku śmierci z Secemina. Pamięta, że u św. Michała zabijano więźniów, słychać było strzały; chciałby, żeby teraz ktoś się tym zajął. Dzięki temu, że znalazł się na liście kardynała Sapiehy, objęła go amnestia z 22 lipca 1945 roku. Zaocznie dostał "tylko" 5 lat. Jako ciekawostkę przytacza fakt, że przed wojną przez jakiś czas wraz ze swym bratem uczył się w jednej szkole -  prowadzonej przez zakonników -  z generałem Jaruzelskim.

 

Dziadek Szańkowski z Kępia był wielkim gospodarzem, był też człowiekiem twardym i surowym. Być może dlatego Kępie było wylęgarnią komunistów.

W Kępiu był niezbyt duży dwór, a obok stała piętrowa oficyna, nazywana "Kocim zamkiem". Oficyna była dla zarządcy lub gości. Kuchnia była naprzeciwko dworu.
Wuj Teofil Szańkowski z Wierzbna (tam zrzucono generała Okulickiego) studiował przed wojną na uniwersytecie w Halle. Tak się złożyło, że na tej samej uczelni studiował baron Saupe - miechowski kreislandwirt. On miał koleżeński stosunek do wuja Tosia. To wujkowi zaszkodziło po wojnie, został aresztowany i wywieziony do ZSRR, gdzie zmarł w 1945 roku. Aresztowano i wywieziono także innych ziemian: Bohdana Thugutta z Nagorzan wraz z siostrą (wrócił bez nogi, siostra zmarła), Adolfa Dąmbskiego z Kaliny Wielkiej, Radziwiłła z Balic, Dziedzickiego z Klimontowa (już nie wrócił).


Jan Lohmann w książce "Na lewo jest Wschód" pisał:

Dziaduś ożenił się zaś z Konstancją Schutz z Rzerzuśni. Gdy ją zobaczył oniemiał z zachwytu, a gdy się jej oświadczył, otrzymał odpowiedź: "ja nic, to co mama", a ponieważ było to na balu, następny taniec tańczył z teściową i napominał jak mu się panna udała i o lakierkach niewygodnych od Weissa z Petersburga, ale jakoś dzięki Bogu rekuzy nie dostał. Babcia była bardzo piękna a dziadziuś [...] bardzo był z babcią szczęśliwy, niestety prędko został wdowcem.

 

 

 

--------------------------------------------------------


        Teofil Szyc (wł. Jan Bogumił Teofil) ur. 27.02.1825 roku w Warszawie, zm. 9.02.1872 roku w Krakowie. Był ojcem Teofila (wójta gm. Gołcza), Konstancji (babki Jana Lohmanna)

i Antoniny.


        Antonina Szyc wyszła za mąż za Józefa Mieszkowskiego. W 1910 roku oboje mieszkali już  w Krakowie przy ulicy Kreczmarowskiej. Józef w tym czasie był właścicielem fabryki. Ze spisów wynika, że urodził się w Brześciu, pow. Pińczów, natomiast Antonina  w Rzeżuśni, pow. Miechów. U Mieszkowskich służyła urodzona w Brześciu Katarzyna Bąk  oraz Eleonora Margas urodzona w Kuczkowie, pow. Secemin. Józef Mieszkowski był synem Rudolfa i Heleny ze Szczepanowskich, właścicieli Brześcia (ok. 1865).


        Adam Kozłowski, syn Jadwigi Szańkowskiej i Adama Kozłowskiego z Turzyna był opatem w Tyńcu. Zajmował się malarstwem, jednak osobiste przeżycia spowodowały, że wstąpił do zakonu.

 

    1) Teofil Szyc (Jan Bogumił Teofil) - ojciec babki Jana Lohmanna, urodził się w 1825 r., natomiast starszy brat babki, Teofil, urodził się w 1866 roku.

      2) Matka, Karolina z Wilhelmów sprzedała Cieplice by ratować syna.





























Dwór w Rzeżuśni, strona południowa.
























 
Józef Mieszkowski i pawdop. Antonina z Szyców Mieszkowska, właściciele Rzeżuśni.

Połączone śluby Jadwigi i Anny Szańkowskich


Jan Lohmann (Maria Jan Lohmann) - ur. 2.07.1925 w Seceminie, syn Jana Lohmanna i Marii z Szańkowskich, wnuk Konstancji z Szyców i Edwarda Lohmanna - polski poeta i prozaik, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych.

 W okresie II wojny światowej był członkiem AK, działał w oddziale "Skrzetuski" pod pseudonimem Feliks, dwukrotnie ranny. Współzałożyciel Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy AK, który wszedł następnie w skład Światowego Związku Żołnierzy AK.

Jako poeta debiutował w 1960 r. na łamach dwutygodnika "Kamena", pierwsze publikacje prozatorskie zamieścił w tym samym roku w miesięczniku "Odra". Więcej informacji o Janie Lohmannie można się dowiedzieć z jego poezji i prozy.


MARCHOCICE

Dwór w Marchocicach.
Źródło: http://www.powstanie1863.muzeumhistoriikielc.pl/index.php?id=l13


Jednym z właścicieli Marchocic w XIX wieku był Wiktor Błeszyński, syn Daniela, urodzony w Łapszowie, parafia Książnice Wielkie. W tej parafii rodzi się pięcioro dzieci Daniela Błeszyńskiego i Anny z Komorowskich:
- 1799 - Jan,
- 1801 - Józef,
- 1802 - Salomea,
- 1804 - Eleonora,
- 1806 - Wiktor.
Wiktor Błeszyński (1806-1855) żeni się z Olimpią Justyną Radońską (h.Habdank lub Oksza) (1812-1871), córką Stanisława i Józefy z Pniewskich h. Jastrzębiec Radońskich. Ojciec Justyny był naddzierżawcą ekonomii kozienickiej (1812). Przodkowie Radońskich otrzymali pojezuickie wsie Marchocice i Zielenice w wieczystą dzierżawę.
Olimpia urodziła się w 1812 roku w Kozienicach, natomiast jej siostra Aleksandra urodziła się około 1821 roku w Marchocicach.
Dzieci Wiktora Błeszyńskiego i Olimpii z Radońskich:
- Henryk,
- Maria,
- Teodora.
Teodora Błeszyńska wychodzi za mąż za Zygmunta Humnickiego, dziedzica dóbr Lubania, o czym już była mowa w informacji o przodkach właściciela dworu w Makowie. Wiktor Błeszyński był synem Daniela i jego drugiej żony, Anny Komorowskiej, h. Korczak.
Pierwszą żoną była N. Woyczyńska h. Habdank.
Daniel, w 1778 roku otrzymał od swego ojca, Macieja, połowę Błeszna i Brzezin w powiecie lelowskim.
Maciej Błeszyński był burgrabią grodzkim sieradzkim; jego żoną była Krystyna Romiszowska. Maciej w 1757 roku zapisał kościołowi w Gidlach 1000 florenów.
Z tej gałęzi wywodził się prawdopodobnie wielkorządca zamku krakowskiego, burgrabia krakowski, Jerzy Błeszyński. Był on właścicielem Łapszowa.
Maria Błeszyńska (1846-1925) w 1864 roku w Prusach wychodzi za mąż za Adama Jana Nepomucena Wielowieyskiego (1835-1901) h. Półkozic, dziedzica Lubczy. Pruski ślub potwierdzono w Królestwwie Polskim 30.01.1865 roku.
Do dnia dzisiejszego zachowały się w Racławicach groby Wiktora Błeszyńskiego oraz rodziców jego żony Olimpii - Józefy i Stanisława Radońskich.

 




Na fotografii od lewej: Olimpia z Radońskich Błeszyńska, Henryk Błeszyński, Maria z Błeszyńskich Wielowieyska, Adam Wielowieyski z synem Stefanem.
Fotografia z archiwum rodziny Stachurskich.




Właściciel Marchocic i Klonowa Korneliusz Godlewski z synami Gabrielem, Emilem, Stefanem i Mścisławem.
Po Korneliuszu Marchocicami władał jego syn Stefan a następnie córka Stefana, Anna, żona Bronisława Grabkowskiego.  Klonów przypadł Gabrielowi - oddzielony w 1876 roku od dóbr Marchocice.
Fotografia ze zbiorów Marii Osuchowskiej.

Źródła:

Boczkowska Z., Katalog zabytków sztuki w Polsce, t.1, Warszawa 1953.

http://www.nid.pl/pl/Regiony/Malopolskie/Zabytki_w_regionie/ : Racławice - teren historycznej Bitwy Racławickiej 

Przybyszewski S. M., Ziemianie. Pałace, dwory i dworki nad Nidą, Nidzicą i Szreniawą, Kazimierza Wielka 2012.

Nowak Marianna, Racławice - symbol tradycji kościuszkowskiej, [w:] Siekierski Czesław, Od Racławic do Unii Europejskiej. Chłopi i ruch ludowy - 215 lat doświadczeń i historii, Racławice - Połaniec 2009.

http://genealogia.grocholski.pl/

Starowieyska-Morstinowa Zofia, Ci, których spotykałam, Kraków 1962.

http://genealogia.grocholski.pl/gd/main.php

Hołubowska A. (red.), Szlak Architektury Drewnianej - Dworek "Zacisze", Kraków 2005.

Wijaczka J. (red.), Świętokrzyski słownik biograficzny, T. 1, Kielce 2002.

Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, 

Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 1880-1902,

Madejska-Tkaczyk S, Madejski L., Dzieje Mianocic, Gazeta Miechowska nr 139, 140, 145, 146 z 2005 r.

Kozłowski K., Komar M., Historia z konsekwencjami, Świat Książki 2009.

Libicki P., Dwory i pałace wiejskie w Małopolsce i na Podkarpaciu, Rebis 2012.

Ziemianie polscy XX wieku. Słownik biograficzny, Cz. 3, Warszawa 1996.

Lichosik S, Słownik historyczno-geograficzny ziemi słaboszowskiej [w:] Kwartalnik samorządowy "Nasza Gmina Słaboszów" Nr 11-3/2013.

Dobrowolska - Siemieńska J., Żywe wotum, Poznań 1987.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Lohmann - dostęp 25.08.2015 r.

.

http://www.charsznica.info/index.php?option=com_content&task=view&id=49&Itemid=65 


Darmowy licznik odwiedzin

TRASY DOJAZDU

 

Należy wpisać miejsce wyjazdu oraz miejsce docelowe. Można też wpisać lokalizację miejsca pośredniego (etapu).

Wykaz zabytków i obiektów kultury z terenu powiatu miechowskiego znajduje się na stronie Starostwa Powiatowego w Miechowie. Przejdź dalej...

DWORY i PAŁACE
ZNAJDUJĄCE SIĘ POZA POWIATEM MIECHOWSKIM
DAWNIEJ POWIĄZANE Z NIM TERYTORIALNIE LUB POPRZEZ RODZINY ZIEMIAŃSKIE

Dwór Szańkowskich w Suserzu.

Dwór Szańkowskich w Suserzu.

Dwór Osuchowskich w Pierocicach.

Dwór Osuchowskich w Pierocicach.

Dwór Morawskich w Miławczycach.

Dwór Morawskich w Miławczycach.

Dwór Szańkowskich w Wierzbnie.

Dwór Szańkowskich w Wierzbnie.

Zespół pałacowy Wielowieyskich w Lubczy.

Zespół pałacowy w Lubczy.

Zespół pałacowy w Lubczy.

Pałac Deskurów w Sancygniowie.

Brama pałacu w Sancygniowie.

Pałac Zdanowskich w Śmłowicach.

Pałac Zdanowskich w Śmiłowicach.

Pałac Zdanowskich w Śmiłowicach.

Dwór Strużyńskich w Zielenicach.

Dwór Strużyńskich w Zielenicach.

Dwór Strużyńskich w Zielenicach.

Pałac Wielopolskich w Chrobrzu.

Pałac Wielopolskich w Chrobrzu.

Kreator stron internetowych - przetestuj